Forum Starachowice. Starachowice-Net On-line
informacja i rozrywka

Miejskie - Łgarstwa LO2

stce123 - 2010-04-07, 21:43
Temat postu: Łgarstwa LO2
W tym roku Liceum Ogólnokształcące nr 2 posunęło się do użycia ewidentnych kłamstw w kampanii promocyjnej szkoły. Można się na nie natknąć zarówno w materiale promocyjnym LO2 zawartym w ostatnim Tygodniku Starachowickim, jak i w wywiadzie dla Telewizji Starachowice.
Przejdźmy teraz do materiału z TS. Chodzi dokładnie o tę stronę.
http://fotoo.pl/hosting-z...wa_lo2.jpg.html


http://fotoo.pl/zdjecia/files/2010-04/2e990071.jpg
Pierwszym łgarstwem jest stwierdzenie, że LO2 miało w ostatnich kliku latach 172 olimpijczyków na szczeblu centralnym. Tyle osób było, ale w ciągu dobrych kilkunastu lat. Różnica między słowem "kilka" a "kilkanaście" jest dostrzegana przez prawie każde dziecko z podstawówki, więc tym bardziej dziwi takie fałszywe stwierdzenie. LO2 nigdy nie miało w ciągu jednego roku więcej niż 10 osób na etapie centralnym.
Po drugie, LO2 nie miało w tym roku ani jednej osoby w etapie centralnym konkursu „Losy żołnierza i dzieje oręża polskiego w latach 972 – 1514 od Cedyni do Orszy”, tymczasem kłamie w żywe oczy nie pierwszy raz podając jakieś niestworzone historie o rzekomym uczestniku. To samo miało miejsce w wywiadzie dla kablówki( tam było to jeszcze dziwniejsze, gdyż wówczas nie było nawet wyników etapu okręgowego, a Dyrektor Frynas nagle stwierdził, że już ma olimpijczyka na etapie centralnym). Jako dowód podaję protokół z etapu okręgowego tej olimpiady i link do wywiadu:
http://telewizja.staracho...d=868&Itemid=28
http://telewizja.staracho...i10.02.2010.wmv
http://docs.google.com/vi...32010-52614.pdf
(aby otworzyć dokumenty z docs.google.com trzeba chyba mieć konto google, które łatwo założyć)

Po trzecie, najwyraźniej Dwójka próbuje kłamstwem przyciągnąć uczniów z zacięciem informatycznym podając, że utworzy klasę z poszerzonym programem nauczania informatyki, matematyki i języka obcego. LO2 nie dostało zgody na utworzenie takiej klasy!!! Są to konfabulacje! Nie ma co liczyć, że zostanie utworzona taka klasa, zresztą nie utworzono jej też w poprzednim roku! W Dwójce może powstać tylko 7 klas, a nie jak jest podane 8. Dowodem na to, że są to kolejne kłamstwa jest ten dokument o zgodach na utworzenie danej ilości klas:
http://docs.google.com/vi...2010-35141.pdf.

Podsumowując, LO2 w celu przyciągnięcia uczniów gimnazjów posuwa się do oczywistych kłamstw. Należy bardzo uważnie sprawdzać wszelkie obietnice i stwierdzenia Dwójki, aby nie zostać oszukanym w trakcie rekrutacji- widać, że ta szkoła jest do tego zdolna, co udowodniła w krótkim okresie czasu wielokrotnie.

Gość - 2010-04-08, 07:08

Jeśli to prawda to dają tym fatalny przykład swoim uczniom. Z drugiej strony widać jak szkoły walczą o swych przyszłych uczniów. Czyżby w liceach spadała frekwencja, a dzieci wybierały szkoły zawodowe i technika?
Cosmo - 2010-04-08, 10:28

Jak to w reklamie... Kiedyś LO2 to było coś, przynajmniej za moich czasów uważano, że do dwójki mogą dostać się tylko najwybitniejsi uczniowie. Być może średnia im teraz spadła i młodzi ludzie tak bardzo się do nich nie garną, więc postanowili trochę przekoloryzować, by pozyskać jak najwięcej uczniów.
Mam pytanie do autora tematu. Skąd u Ciebie taka wiedza na temat LO2 ?

Milosz - 2010-04-08, 11:42

Ogólniaki to w ogóle powinni pozamykać. Albo stosować jakieś limity przyjęć, bo później trudno jest znaleźć pracę.
MINDBREAKER - 2010-04-08, 12:14

No OK rozumiem że ktoś nie lubi II LO, ale o co ta cała nagonka?
obserwator - 2010-04-08, 14:52

widocznie stce123 w przeszłości nie dostał sie do II lo i teraz z zawisci szaleje na forach internetowych, ale ten osobnik jest znany z tego typu internetowych napinek :-) na innym forum nie tak dawno rozpoczał krucjate przeciwko kibicom Staru, wez chlopie sie lepiej za robote a nie bedziesz sie pierdołami zajmował :evil:
stce123 - 2010-04-08, 15:06

Nie dorabiaj sobie teorii spiskowej. :mrgreen: Ja po prostu nienawidzę oszustw i nieetycznego postępowania w każdej dziedzinie życia społecznego.
Lucyndo - 2010-04-08, 15:19

I bardzo dobrze że ktoś wywleka takie sprawy. Jak można ufać jakiejkolwiek instytucji (tym bardziej szkole) gdy prowadzi takie praktyki? To nie jest handlowanie skarpetkami na Manhattanie tylko chodzi o edukowanie młodych ludzi, a gdzie tu edukacja? Gdzie tu wychowanie, gdzie etyka!?
Iwan - 2010-04-09, 18:32

Każdy się reklamuje jak może. Młodzież i tak będzie wybierała II LO. Musiałoby się stać coś naprawdę spektakularnego żeby II przestała być traktowana w Starachowicach jako wyznacznik najlepszego liceum
stce123 - 2010-04-09, 21:03

Skoro młodzież i tak będzie wybierała II LO, to po co uciekać się do kłamstw? :mrgreen:
Fabrykant - 2010-04-09, 21:10

Dwójka kiedyś to było coś. Niektórzy nazywali tą szkołę Zakonem. Nie wiem jak jest teraz, ale widać, że nawet licea muszą walczyć o uczniów. kto kiedyś słyszał o jakimś informatorze o szkołach. Było tak: Ci ze średnią powyżej 5,0 szli do dwójki. ;-) Ci pomiędzy 4,5 a 5,0 do Jedynki, średnia ocen poniżej 4,0 szli do czwórki. A jak ktoś nie chciał uczyć się fizyki i chemii to szedł do liceum ekonomicznego :lol: na 38 osób w klasie 32 dziewczyny :oops: to były czasy

A co do kłamstw dwójki, widać nie pozostało im nic innego jak mydlić ludziom oczy :evil:

sheva17 - 2010-04-09, 23:50

Walka o uczniów to zdrowy objaw. Ten wątek na forum też jest jej elementem. A niech zwyciężą najlepsi :-D .
stce123 - 2010-05-18, 10:24

No i mamy taką samą sytuację po raz drugi, identyczne kłamstwa pojawiły się we wczorajszej Gazecie Starachowickiej. Jakby ktoś miał wątpliwości, to na dole jest data wydania gazety. Już nie będę wyjaśniał, dlaczego podkreślone fragmenty są nieprawdą, napisałem o tym w pierwszym poście.
http://fotoo.pl/zdjecia/files/2010-05/fce59293.jpg

Lucyndo - 2010-05-18, 11:52

Skoro jesteś pewien że gazeta kłamie i możesz to udowodnić, napisz do redaktora naczelnego że brednie wypisują, może to ich zmusi żeby później weryfikowali informacje które zamieszczają
Enter - 2010-05-18, 12:10

Dokładnie jak wyżej. Napisz list do gazety że zamieszczają nieprawdę i jako osoba znająca temat żądasz sprostowania. Watro walczyć o udowodnienie kłamstwa, jeśli oczywiście faktycznie znasz dokładnie wszystkie szczegóły i wiesz że coś przekłamano.
stce123 - 2010-05-18, 13:07

Ja tutaj Gazety Starachowickiej nie winię, bo to nie oni utworzyli ten tekst.
Deczko - 2010-05-18, 13:14

No to w takim razie każdy może napisać co mu się podoba i gazeta to wydrukuje ? Natomiast jeżeli w gazecie jest to reklama tej szkoły, nie artykuł o tej szkole pisany przez dziennikarzy, to chyba są duże kary za kłamstwa w reklamie. Nie jestem pewien, ale na pewno prawo nie stoi po stronie naciągaczy. Może urząd ochrony konsumenta mógłby coś w tej sprawie wskórać. Tylko musiałoby się zgłosić więcej osób, że ich ta reklama razi...
stce123 - 2010-05-18, 14:42

No właśnie, to była reklama w specjalnym bloku promocyjnym szkół ponadgimnazjalnych.
KillBill - 2010-05-18, 14:50

Jeśli nie winisz gazety napisz list do autora tekstu, II LO a jeśli to nic nie da to zainteresuj tą sprawą kuratorium. Napisz że informacje według Ciebie nieprawdziwe, przekazywane są nagminnie i źle to robi wiarygodności szkoły, która powinna być przykładem dla młodzieży. Przecież nic nie stoi na przeszkodzie żeby taki list do kuratorium wystosować. Co do sprostowania w gazecie. Skoro coś publikuje chyba bierze za to odpowiedzialność??
LikaOn - 2010-05-19, 10:05

stce123 nie odpuszcza w swej krucjacie przeciw kłamstwu ;-) I bardzo dobrze! :-)
Karina - 2010-05-19, 13:16

Żenada. Od zawsze wiadomo, że nie wolno wierzyć reklamie... nikt Wam tego nie powiedział? Poza tym 80% młodzieży i tak pójdzie tam gdzie koledzy powiedzą, że lepiej, łatwiej i fajniej. Kto na podstawie przeczytanego materiału w gazecie wybierze szkołę. Ani pierwsze, ani drugie liceum to żaden prestiż w starachowicach. Więc nie ma różnicy, czy jedynka czy dwójka. Ważne jest to co ma się w głowie i czy chce się uczyć. Bo jeśli się nie chce uczyć, to nie ma różnicy czy to liceum czy tamto, i tak się nie zda. Starachowice, to nie Warszawa. W ogóle nie wiem po co państwowe licea się reklamują.
sheva17 - 2010-05-19, 15:39

Po to by przyciągnąć najlepszych uczniów, te nieliczne talenty. To one decydują o wynikach i pozycji szkoły, pracować nad nimi specjalnie nie trzeba, a zaszczytów dzięki nim co niemiara :-D .
stce123 - 2010-05-19, 16:30

Co do tej pracy nad nimi to nie zawsze jest to prawdą. Oczywiście, może się zdarzyć hiper-zdolna osoba, która ma jakąś pasję i sama sobą pokieruje, ale w 90% nie byłoby sukcesów olimpijskich bez pracy nauczycieli.
sheva17 - 2010-05-19, 16:38

Zgoda, ale najcenniejsze są te talenty, które poradzą sobie bez nauczyciela. I to o nich toczy się najważniejsza walka, bo to dla szkoły same korzyści. Nie neguję oczywiście, że są nauczyciele, którzy z olimpijczykami pracować potrafią, a dodatkowo sami wyłapują kolejne talenty.
stce123 - 2010-05-19, 21:02

No wiadomo, że takie osoby są poszukiwane, ale taka osoba może się zdarzyć gdzieś raz na 5 lat albo i lepiej.
Lelem - 2010-05-20, 07:45

:-D co do tych talentów naukowych szczerze w większości z takich ludzi to niestety lamusy a takimi trzeba kierować bo sami zmarnowaliby własny potencjał. Dziś nawet na polu nauki liczy się przebojowość, brawura i ogólnie lans ;-)
ps a skoro w gazecie wypisują głupoty to można jej przecież użyć w wiadomy sposób .... :lol:

LO2...Ig - 2010-06-01, 19:54
Temat postu: Każdy kłamie.
Teraz przypomniały mi się diw sytuacje. pewnego razu LO nr1 w swoim materiale promocyjnym umieściło informacje jakoby uczniowie tego liceum zajęli II miejsce w ogólnopolskim konkursie (to chyba był jakiś artystyczny konkurs nie pamiętam dokładnie. jak znajdę to info dam link). Chodziło o uczniów z artystycznej drużyny harcerskiej istniejącej przy LOI. nie było by to nic dziwnego gdyby nie fakt że uczniowie którzy odnieśli ten sukces uczęszczali do LO NR 2.... ,,jedynka" też nie jest święta.
Idźmy dalej. Liceum nr3 w swoich materiałach promocyjnych umieściło zdjęcia sali gimnastycznej należącej do LO2. pod zdjęciem było info ,,nasza sala gimnastyczna". Co LOIII powie na swoją obronę??

Odnosząc się do wyczyny LO2. Nie pochwalam kłamstw. Lecz spójrzmy prawdzie w oczy. Liczba olimpijczyków nie odzwierciedla poziomu nauczania w szkole. To ile osób dostanie się do centralnego etapu zależy jedynie od ucznia. Taka jest prawda.
LO2 posiada świetną kadrę pedagogiczną (Prof Krzysztof.D- najlepszy anglista w St-ce, prof Jacek O. - geniusz fizyki i inni)
Moim zdaniem jest to najlepsze liceum jakie można wybrać w Starachowicach.
Nie chodzi już nawet o nauczycieli. Atmosfera LOII na łopatki rozkłada inne starachowickie licea.

LikaOn - 2010-06-02, 11:10

LO2...Ig napisał/a:
Teraz przypomniały mi się diw sytuacje. pewnego razu LO nr1 w swoim materiale promocyjnym umieściło informacje jakoby uczniowie tego liceum zajęli II miejsce w ogólnopolskim konkursie (to chyba był jakiś artystyczny konkurs nie pamiętam dokładnie. jak znajdę to info dam link). Chodziło o uczniów z artystycznej drużyny harcerskiej istniejącej przy LOI. nie było by to nic dziwnego gdyby nie fakt że uczniowie którzy odnieśli ten sukces uczęszczali do LO NR 2.... ,,jedynka" też nie jest święta.
Idźmy dalej. Liceum nr3 w swoich materiałach promocyjnych umieściło zdjęcia sali gimnastycznej należącej do LO2. pod zdjęciem było info ,,nasza sala gimnastyczna". Co LOIII powie na swoją obronę??


:lol: haha trochę dziw bierze że licea tak ostro rywalizują o uczniów posuwając się do jakiś dziwnych manipulacji. Szczerze jak przychodziłem do IILO na wagary to wydawało mi się że tam jest jakiś "zamordyzm" tzn że uczniowie są jacyć tacy bladzi, przygarbieni, jakby uszło z nich życie. Łazili po tych korytarzach zestresowani jakby czekali na koniec świata :mrgreen: Taka przynajmniej była tam atmosfera...

xxxxxxx - 2010-06-02, 20:59

LikaOn napisał/a:
LO2...Ig napisał/a:
Teraz przypomniały mi się diw sytuacje. pewnego razu LO nr1 w swoim materiale promocyjnym umieściło informacje jakoby uczniowie tego liceum zajęli II miejsce w ogólnopolskim konkursie (to chyba był jakiś artystyczny konkurs nie pamiętam dokładnie. jak znajdę to info dam link). Chodziło o uczniów z artystycznej drużyny harcerskiej istniejącej przy LOI. nie było by to nic dziwnego gdyby nie fakt że uczniowie którzy odnieśli ten sukces uczęszczali do LO NR 2.... ,,jedynka" też nie jest święta.
Idźmy dalej. Liceum nr3 w swoich materiałach promocyjnych umieściło zdjęcia sali gimnastycznej należącej do LO2. pod zdjęciem było info ,,nasza sala gimnastyczna". Co LOIII powie na swoją obronę??


:lol: haha trochę dziw bierze że licea tak ostro rywalizują o uczniów posuwając się do jakiś dziwnych manipulacji. Szczerze jak przychodziłem do IILO na wagary to wydawało mi się że tam jest jakiś "zamordyzm" tzn że uczniowie są jacyć tacy bladzi, przygarbieni, jakby uszło z nich życie. Łazili po tych korytarzach zestresowani jakby czekali na koniec świata :mrgreen: Taka przynajmniej była tam atmosfera...


Jeżeli chodziłaś/chodzisz do IIILO gdzie 75% ,,licealistów" to ć**** i alkoholicy to nie dziwi mnie że atmosfera IILO wydaje Ci się ,,zamulona".

kamienna surfer - 2010-06-03, 07:28

sorry ale ja też uważam że do IILo w większości chodzą lamusy
LikaOn - 2010-06-03, 10:27

xxxxxxx napisał/a:
eżeli chodziłaś/chodzisz do IIILO

:lol: no o to to mnie nie podejrzewaj :-P chodziłem do technikum na Maja. Z Twoją opinią dotyczącą III zgadzam się (nawet dodałbym parę inwektyw) ale mimo wszystko w II LO ludzie tam uczęszczający to chodzące zombi :lol: Bez obrazy oczywiście. ;-)

stce123 - 2010-06-07, 15:48
Temat postu: Re: Każdy kłamie.
LO2...Ig napisał/a:
Teraz przypomniały mi się diw sytuacje. pewnego razu LO nr1 w swoim materiale promocyjnym umieściło informacje jakoby uczniowie tego liceum zajęli II miejsce w ogólnopolskim konkursie (to chyba był jakiś artystyczny konkurs nie pamiętam dokładnie. jak znajdę to info dam link). Chodziło o uczniów z artystycznej drużyny harcerskiej istniejącej przy LOI. nie było by to nic dziwnego gdyby nie fakt że uczniowie którzy odnieśli ten sukces uczęszczali do LO NR 2.... ,,jedynka" też nie jest święta.
Idźmy dalej. Liceum nr3 w swoich materiałach promocyjnych umieściło zdjęcia sali gimnastycznej należącej do LO2. pod zdjęciem było info ,,nasza sala gimnastyczna". Co LOIII powie na swoją obronę??

Może 10% tej drużyny wówczas stanowili uczniowie LO II, ale nie zmienia to faktu, że byli tam w zdecydowanej większości uczniowie "Jedynki". Nie oszukujmy się, 111 ADH to drużyna typowa "Jedynkowa", nieodłączny element tej szkoły.

xxxxxx - 2010-06-08, 20:46

LikaOn napisał/a:
xxxxxxx napisał/a:
eżeli chodziłaś/chodzisz do IIILO

:lol: no o to to mnie nie podejrzewaj :-P chodziłem do technikum na Maja. Z Twoją opinią dotyczącą III zgadzam się (nawet dodałbym parę inwektyw) ale mimo wszystko w II LO ludzie tam uczęszczający to chodzące zombi :lol: Bez obrazy oczywiście. ;-)


Zgoda że jest tam kilka takich osób, kujonów którzy nawet nie wychodzą z domu bo ,,muszą się uczyć" ale fakt jest taki że to mały procent Dwójkowiczów. Zdecydowana większość to zupełnie inna bajka.

arielula - 2010-06-12, 17:54
Temat postu: a
co do tego trzeciego 'puktu' sie nie zgodze, poniewaz w kazdym roczniku jest po 8 klas! a to, ze w zeszlym roku nie powstal profil zwiazany z informatyka tylko dlatego, ze nie bylo na niego chetnych...w zamian powstaly dwie klasy o tym samym profillu, wiec ten kto nie chodzil i nie chodzi do 2LO-moze niech sie nie wypowiada, poniewaz nie znajac prawdziwych informacji mozna wszystko i wszystkich tak oczernic!

pozdrawiam;)

xab - 2010-07-29, 13:06

sheva17 napisał/a:
Po to by przyciągnąć najlepszych uczniów, te nieliczne talenty. To one decydują o wynikach i pozycji szkoły, pracować nad nimi specjalnie nie trzeba, a zaszczytów dzięki nim co niemiara :-D .


Heheh, generalnie tak to działa, ci niby lepsi "na wszelki wypadek" idą do dwójki, jeden czy dwóch coś wygra bez żadnej pomocy nauczyciela, później laury spadają na szkołę a premie dla nauczyciela po czym szkoła lansuje swoje zasługi w rzekomym przygotowaniu do olimpiady i koło się zamyka, a ludzię pie***lą potem że tam jest dobra kadra ogarnijcie się:lol: dobra kadra tam to moim zdaniem wyjątki (np. fizycy są w porządku) bo np. zero dobrych historyków, 1 dobra polonistka, jedna może dwoje od ang. z humanistycznych tak to wygląda, pamiętam jak odbywały się przygotowania do olimpiady z historii, żenuła zero zainteresowania potem tylko pchać ryja po zasługi i do prasy podpinać się pod cudze osiągi. A jak nie to się sfabrykuje olimpijczyków, nikt tego i tak nie sprawdza, na szczęście są tacy jak stce123 który wyciągną kłamstwa na wierzch, good job.


LO2...Ig napisał/a:

Nie chodzi już nawet o nauczycieli. Atmosfera LOII na łopatki rozkłada inne starachowickie licea.


Oooooooo tak, bufonada i wielkie mniemanie o sobie legendarne w mieście, jak tak interpretować to zgadzam się w 100% :lol: nie wszyscy oczywiście bo i tam są sympatyczni ludzie ale generalnie sporo też nadęcia i buraczenia, które jak widzę udziela się niektórym IILOwiczom poprzez wrzuty na inne licea w tym temacie, szkoda że nie publikują gdzie się dostaje większość po dwójce skoro taka rewelacja bo po klasach profilowanych na hist/wos/pol lądują na mało prestiżowe kierunki, w większości wieczorowo albo na cuda typu turystyka zaocznie czy prywatne szkoły gdzieś tatuś łoży kasę za zdawanie także nie ma co kozaczyć :lol:

Sorry ale zabawne te posty, napiszcie jeszcze że to elytarne LO dla burżuazji i chodzi tam sama arystokracja to już jebne na ziemię ze śmiechu :)

MINDBREAKER - 2010-07-29, 15:02

tak czy owak chwalenie się chodzeniem do II LO czy też I LO to żenada. Idź na studia i pokaż jaką po nich znalazłeś pracę, to już jakiś powód do zadowolenia. Żadne ze starachowickich liceów nie gwarantuje dobrej uczelni więc o co się podniecać? Nauczyciele odwalają swoje a uczniowie naiwnie myślą że jak pójdą do I albo II LO to im potem uczelnia sama zaproponuje miejsce, potem staż w dobrej firmie a następęnie pensję za 10 tyś netto miesięcznie... Bzdura. Liceum to tylko liceum. Nic więcej. Jeśli ktoś jest wybitnie uzdolniony ma szansę na karierę w przyszłości ale 99 % absolwentów jednego i drugiego liceum będzie w przyszłości gryzło się o tą samą gównianą pracę z tymi co chodzą do LO nr III albo jakiegoś technikum więc ta cała szopka to czcze gadanie
A - 2010-07-29, 16:17

Zgadzam się, naprawdę do tych trzech liceów chodzą tacy sami ludzie, przyjęty jest w zasadzie każdy kto składa podanie i nie ma się co nadymać bo selekcja jest w zasadzie rzadka, a i w dwójce znajdzie się też taka hołota że szkoda gadać. Pierdolenie bzdur tak jak we wklejonej gdzieś wyżej notce reklamowej o "gwarancji indexu na najlepsze uczelnie" (ROTFL) to brednia którym szkoła dorabia sobie gębę. Sam nie zniechęcam do tego LO, niech każdy idzie gdzie chce nic mi do tego tylko niech nikt nie oczekuje cudów ani nie nastawia na poziom co najmniej konkurencyjny z liczącymi się w Polsce liceami jak to mówią o sobie sami włodarze placówki bo to totalna przesada. Przynajmniej jeżeli chodzi o jakość nauczania w klasach humanistycznych, nie wygląda to naprawdę różowo, zwłaszcza główną bolączką jest historia (no i wos też, ci sami ludzie tylko przedmiot lżejszego kalibru) ze względu na którą udałem udałem się do tej szkoły i niestety, żenada jak *, nauczyciel do czasu matury próbnej nie wiedział nawet jak miałaby ta matura wyglądać, w zeskanowanym materiale gdzieś jest napisane o "zaangażowanej kadrze" (ROTFL po raz drugi) - chyba na korkach tacy zaangażowani to już prędzej :lol: za które biorą zresztą niezłą kasę, z samej byłej klasy do kolesia XYZ chodziło ok. 7 osób a to nie wszyscy, wtedy stawka wynosiła 50/h kilka razy w miesiącu więc pomnóżcie sobie miesięczną kwotę do zapłaty przez ilość (kilkunastu) uczęszcząjących, teraz jak czytałem ludzie są kasowani 70zł/h więc wychodzi druga pensja hehehe więc nie trzeba się dziwić że się komuś nie chce pracować za budżetówkowe pieniądze. Tylko ludzie wolą dać się tak dymać na kasę i kupić sobie spokój sumienia zamiast się uczyć a po zjebanej później dokumentnie maturze... no ale bulili za godzinę a nie za efekty... więc see ya loosers :-) Tak wygląda rzeczywistość więc jak chcecie zdać z hist/wos to po prostu się nauczcie ta szkoła wam nic nie pomoże w tym kierunku a opłacalność korków i fundowanie tego typu osobom drugiej pensji za nic pozostawiam własnej ocenie. Nie wiem jak przedmioty historia/wos się przestawiają w jedynce ale moim zdaniem gorzej już być nie może więc nic nie stracicie tam idąc jeżeli to rozważacie :)
Zajebiście by było gdyby szkoła oceniała się po kierunkach na na jakie (w sensownych ilościach a nie rozdmuchiwanie incydentalnych przypadków) dostają się absolwenci i czy je kończą a nie po konkursach czy olimpiadach (gdzie liczba laureatów i finalistów chyba nie jest tak porażająca skoro szkoła ucieka się do koloryzowania statystyk). Idźcie gdzie chcecie ale nie nastawiajcie się na to reklamowane * wie co, tak jak ktoś napisał w tym topicu starachowickie licea to żaden prestiż jak ktoś się nadyma z powodu uczęszczanie do któregoś to niech walnie baranka o ścianę tylko mocno, dotego profile humanistyczne omijać szerokim łukiem, zresztą sami zobaczycie jak to wygląda od środka ja jesteście ciekawi :) Nasza stara starachowicka bida wychodzi z poziomu dróg, bezrobocia, syfu i beznadzei to nic dziwnego że w edukacji stoimy równie mocno :)

TST - 2010-07-29, 16:29

hehe :lol: dobre! Ogólnie w takim mieście jak Starachowice nie można mówić o jakimkolwiek prestiżu jeśli chodzi o licea, jak wspomniano i tak kiedyś absolwenci tego czy innego będą starały się o te same stanowiska pracy, które dostaną i tak ci, którzy mają znajomości. Przykładów na to można by mnożyć dziesiątki
A - 2010-07-30, 08:48

Coś w tym jest - nasze starachowickie układy, układziki, konszachty, plecy, znajomi, kolesie z towarzystwa, rączka rączkę myje i zamiata pod dywan - być może te słowa klucze są odpowiedzią dlaczego kadra jest Starachowicach jest jak jest a nie którzy nauczyciele są nie do ruszenia mimo skandali, złego zachowania albo kompetencji (tzn ich braku). Brakuje jakichś sensownych i skutecznych mechanizmów weryfikacji ich pracy (lub "pracy") i póki to nie ruszy to dalej będzie kiepsko. Po prostu więcej takich ludzi jak wspomnieni przykładowo w którymś z postów fizycy (no i oczywiście kilka innych osób), którzy są i kompetentni i powszechnienie lubiani przez co wzbudzają szacunek (a do jest towar raczej deficytowy) tylko dlaczego tego typu ludzi jest tak mało w naszych liceach? To właśnie tacy nauczyciele utrzymują przeszłą dobrą opinię szkoły, tyle że powinni chyba stanowić regułę a nie wyjątki? Oczywiście nie wiem na hooy się produkuję :lol: i tak większość ma poziom starachowickich liceów w głębokiej du**e a ci co tam idą to w większości jedynie po papierek ale jak dla mnie to trochę wioska że na 60tysięczne miasto jak jakiś naiwniak chciałby się załapać na dobrą konkurencyjną szkołę trzeba wy*****alać gdzieś w Polskę bo tutaj tylko żal.pl maskowany nieudolną propagandą :lol: Za ruchy kadrowe we wszystkich liceach odpowiada dyrektor, więc może znajdzie się wreszcie taki który zaprowadzi porządek i podniesie jakość kadry, na razie się na to nie zapowiada więc rodzice chcący posłać dzieci do konkurencyjnej szkoły zostają na lodzie a w bajki o tej niesamowitej konkurencyjności i megapoziomie wierzą już tylko którzy chcą sobie podpompować ego i myślą że znajdą frajerów którzy się na to nabiorą - chociaż patrząc ile $$$ ładowane jest w korki to chyba im się to udaje :lol: I jak tu nie uciekać z tego miasta?
KillBill - 2010-07-30, 09:18

A napisał/a:
Oczywiście nie wiem na hooy się produkuję i tak większość ma poziom starachowickich liceów w głębokiej du**e a ci co tam idą to w większości jedynie po papierek ale jak dla mnie to trochę wioska że na 60tysięczne miasto jak jakiś naiwniak chciałby się załapać na dobrą konkurencyjną szkołę trzeba wy*****alać gdzieś w Polskę bo tutaj tylko żal.pl maskowany nieudolną propagandą

A dotknąłeś sedna, tylko widzisz zamiast stawiać na młodych ludzi, to w Starchowcach spychani są oni na margines jak ci co się zaangażowali w pomysł powołania uczelni. Władza woli zrobić kolejny plac rekreacji gdzie w kulturalny sposób będzie można się napić i zapomnieć o biedzie, bezrobociu i braku perspektyw w tym mieście. :evil:

A - 2010-07-30, 10:22

Chodziło mi o wy********nie z miasta w poszukiwaniu liceum. Pomysł filii uczelni publicznej jest interesujący ale tutaj również ten sam wymóg - dobra kadra, która wyrobi z czasem prestiż. Jest już co prawda uczelnia niepubliczna o ile się orientuję tyle że... z kadrą z II LO więc cóż... :lol:
gfdg - 2010-08-02, 09:25

Bardzo dobry artykuł znalazł się na portalu Wp***t24, tutaj cytacik

Niezbędna pomoc czy korupcja i szara strefa?

W Polsce wciąż większość rodziców wybiera tradycyjne korepetycje, ponieważ prowadzącą je osobę opłaca się jednorazowo, najczęściej od godziny – cena indywidualnego spotkania waha się w granicach 25-50 złotych. Współpracę z danym korepetytorem można w każdej chwili przerwać. Natomiast kurs językowy w przeciętnej szkole języków obcych to wydatek rzędu około tysiąca złotych.

Częste w Polskiej szkole są przypadki tzw. korupcyjnych korepetycji. Proceder odbywa się najczęściej w sposób następujący: pedagog sugeruje podczas lekcji, że niezbędne do pomyślnego zakończenia nauki w ramach danego przedmiotu będą indywidualne zajęcia. Zdarza się, że korepetycji udziela wtedy ten sam nauczyciel lub jego znajomy. Takie zachowania od wielu lat sprzyjają patologizacji środowiska szkolnego i zaburzeniom w obrębie funkcji socjalizacyjnej szkoły. Z deklaracji samych nauczycieli wynika, że wkładają oni w indywidualne nauczanie o wiele więcej wysiłku niż w prowadzenie klasycznej lekcji w szkole.



Polecam zresztą znaleźć artykuł przez google i doczytać do końca - samo sedno raka toczącego polska szkołę. Swoja drogą 70 zł to już wyżej średniej krajowej nie? Starachowice to drogie miasto jak widać :lol:

yoshida - 2010-08-02, 20:25

Jakiś czas temu czytałam w gazecie na temat dodatkowych zajęć i było tak, że chyba urząd miasta lub starostwo przeznaczyły jakąś większą kasę na organizację zajęć dodatkowych dla dzieci w szkołach. Dodatkowe zajęcia były organizowane w soboty. Dzieci podzielono chyba na dwie grupy, dla tych co sobie nie radzą i dla tych wybitniejszych. Nie wiem jaka była frekwencja, a wyobrażam sobie, że raczej nikomu nie chciało się chodzić w soboty do szkoły... Choć moim zdaniem to był bardzo dobry pomysł. Niech Państwo płaci, a dzieci korzystają. Nie wszystkich stać na korepetycje. A sugerowanie przez nauczycieli, że bez korepetycji się nie obejdzie jest żenujące. :evil:
pyso - 2010-08-03, 09:59

To nie państwo za to zapłaci tylko samorząd, czyli de facto my w podatkach. Są niby fakultety w dwójce (1 godzina, niesamowite) ale so what? Tu nie chodzi o ilość
godzin a sensowne i efektywne ich wykorzystnie np. w moim roczniku plan 3 lat z historii obejmował co prawda przyzwoitą godzin (z naciskiem na drugą klasę) tylko co z
tego skoro większość była zmarnowana (np. prowadzący był zajęty ciągłym siedzeniem w necie czy na gadugadu albo innymi pierdołami), więc normalne że fakultet jako dodatkowa lekcja prowadzona przez taką osobę była tylko stratą czasu i do ominięcia szerokim łukiem, nie tędy droga.
Zresztą nawet dokładanie godzin nie ukróci zjawiska korków bo zrobił się z tego zbyt wielki biznes, pół biedy gdy tak jak w tym artykule różni nauczyciele podsyłają
sobie klientów nawzajem, ale największą patologią jest branie własnych ucznów, bo to prowadzi po prostu do kupienia sobie wyższej oceny semestralnej czy ogólnego
ulgowego traktowania i nie piszę tu że "może prowadzić" tylko prowadzi. Ciężko w sumie wyplewić taką patologię, bo rodzice też wolą mieć spokój i w ten sposób
pośrednio "opłacić" nauczyciela, dochodzi więc do sytuacji które nie powinny mieć miejsca np. Y-a sama proponuje korepetycje na zebraniu a X-iński daje nawet
kompleksową ofertę w postaci określonej stawki godzinnej, którą to kwotę pozwala rozłożyć na kilka uczestniczących osób w tym samym czasie osób - potrzeba matką
wynalazków, klient nasz pan, pełen kapitalizm :) Oczyścić atmosferę z takiego bajzlu w szkołach jest trudno chociaż niektórzy próbują np. w statut trójki czy dawnej
czwórki (nie pamiętam) był wpisany zakaz udzielania płatnych korepetycji dla własnych uczniów (czy przestrzegany, nie wiem ale liczy się że ktoś próbował). W efekcie
nie ma się co dziwić, że poziom nauczania jest dość nędzny bo po co się wysilać, pensje dostanie się niezaleznie "czy się stoi czy się leży", a właściwą kasę i tak
dorabia się na lewo na korepetycjach więc na lekcje w szkole mogą się po prostu odlać i tyle. A wszystko przy wsparciu rodziców którzy albo nakręcają te korupcyjne
korepetycje jak je nazywa celnie artykuł, albo nic nie robią w tym kierunku na zasadzie "byle dziecko skończyło szkołę, o oni niech się sami uduszą we własnym
smrodzie". Tyle że tacy leserzy i nieroby zapychają miejsca pracy w szkołach młodym i zdolnym nauczycielom albo generalnie tym, którym jeszcze się coś cokolwiek chce
(bo są jeszcze tacy, nawet zdolni do organizowania nieodpłatnych zajęć dodatkowych kosztem własnego czasu), a w roku 2010 starachowicki 16 latek nie ma w znowu nie tak
malutkim mieście zepewnionego liceum z prawdziwego zdarzenia tylko takie sobie szkółki dostaraczajace w sumie g***o warty papierek - chyba że jako legitymację do opuszczenia miasta. W materiałach reklamowych wszystko pięknie wygląda tylko potem ludzie nie są przygotowani na żenułę która ich czeka :)

Iwan - 2010-08-03, 12:53

Jedna patologia rodzi kolejne. Jeśli dany nauczyciel raz zasmakował łatwej kasy z korepetycji to będzie udzielał ich nadal i OK ma do tego prawo, ale jeśli specjalnie zaniża poziom lekcji w szkole tylko po to żeby złapać klientów na korepetycje - bo inaczej ich nazwac niemożna to wtedy jest czynnikiem patogennym . Problem w tym że wizytacie z kuratorium to żadkość w naszych szkołach a np na zachodzie tak samo jak nauczyciele kontrolują uczniów tak kuratorzy wciąż monitorują prace nauczycieli, pozwala to utrzymać przynajmniej ramy programów nauczania
pysi - 2010-08-03, 14:10

Nie mam pojęcia czy specjalnie zaniża dany nauczyciel poziom czy mu się najzwyczajniej w świecie nie chce (wydaje mi się że opcja nr 2), ale nie jest dopuszczalne nieprowadzenie lekcji przez większość tych głupich 45 minut czy siedzenie non stop przed komputerem i zajmowanie się tego typu bzdetami, bo co to ma znaczyć, "nie płacicie za korepetycje to możecie mnie w d... pocałować?" - bo tak to jest odbierane. W gimnzajum nie miałoby to większego znaczenia bo ten etap jest niespecjalnie ważny (może w innych miastach gdzie istnieje jakiś odsiew przyjmowanych po szkół średnich), ale od liceum które poprzedza maturę można już chyba jakiegoś minimum wymagać? Jak ktoś uważa że praca
nauczyciela to rzecz niewarta wysiłku a cokolwiek robi się tylko na korkach za określone kwoty za lekcję to niech się zwolni, chętni na taką posadę zawszę się znajdą i przynajmniej będzie im zależało na jakości zajęć. To jest niesmaczne że w ogóle trzeba o czymś takim pisać ale niestety kiedyś wreszcie trzeba :)

Ί - 2010-08-06, 13:29

Iwan napisał/a:
Problem w tym że wizytacie z kuratorium to rzadkość w naszych szkołach a np na zachodzie tak samo jak nauczyciele kontroluje uczniów tak kuratorzy wciąż monitorują prace nauczycieli, pozwala to utrzymać przynajmniej ramy programów nauczania


Tu poruszyłeś ważną kwestię.

http://kuratorium.kielce....rod-nauczycieli

Jak widać po tym oświadczeniu rola kuratorium ogranicza się najwyraźniej do apelowania do sumień i straszenia nieuczciwych nauczycieli kodeksem karnym i urzędem skarbowym :lol: Skoro kuratorium tak bardzo troszczy się o "dobre imię środowiska nauczycielskiego województwa świętokrzyskiego" to niech zrobią coś konkretnego w tym kierunku np. ankiety dla licealistów i rodziców odnośnie takiego procederu, częstsze wizytacje na zajęciach a nie tylko od przypadku do przypadku, od zgłoszenia do zgłoszenia - nie dotyczy to oczywiście tylko korepetycji ale również samych zajęć w szkole, może nareszcie coś by się ruszyło tak odnośnie jakości i przydatności lekcji jak i zachowania nauczycieli, często fatalnego - nie każdego bawi np. wysłuchiwanie na lekcji obleśnych historyjek o uczennicy uprawiającej seks przez reklamówkę po mięsie (autentyczne) czy czegoś podobnego bo to poziom dna plus metr mułu a jak kogoś to jara to... bez komentarza.

gość - 2010-08-08, 05:51

niech moderator poprawi te znaczki zamiast polskich liter bo nic nie widać
TST - 2010-08-08, 10:14

Spory problem w Polsce jeszcze nadal stanowi to, że nauczyciele są traktowani zupełnie niepotrzebnie przez społeczeństwo jako lepsza, mądrzejsza i bardziej wartościowa kategoria ludzi. Przecież nauczyciel to zawód jak każdy inny i system nauczania powinien podlegać weryfikacji nie tylko przez kuratorium ale i każdego z rodziców który ma prawo i obowiązek kontroli osób które bezpośrednio odpowiadają za to co dane dziecko wyniesie z lekcji. Wielu nauczycieli zwyczajnie nie nadaje się do pełnienia swojej funkcji, na szczęście czasy gdy nauczyciel traktowany był wyjątkowo powoli się kończą i wzorem zachodu sami nauczyciele zdają sobie sprawę że są wyłącznie narzędziem wykorzystywanym do pomocy w kształceniu innych. Taki status jest nauczyciela jest najlepszy i zapobiega niepotrzebnej dominacji tego zawodu w społęczństwie
Gość - 2010-08-08, 10:23

Ί napisał/a:

nie każdego bawi np. wysłuchiwanie na lekcji obleśnych historyjek o uczennicy uprawiającej seks przez reklamówkę po mięsie (autentyczne) czy czegoś podobnego bo to poziom dna plus metr mułu a jak kogoś to jara to... bez komentarza.


W sumie to można rzucić jedno - Szkoła Óczy :lol:

Gość - 2010-08-09, 11:29

TST napisał/a:
Spory problem w Polsce jeszcze nadal stanowi to, że nauczyciele są traktowani zupełnie niepotrzebnie przez społeczeństwo jako lepsza, mądrzejsza i bardziej wartościowa kategoria ludzi.


Zupełnie się nie zgadzam. Szacunek do nauczyciela jako takiego to jest zawodu obecnie nie istnieje (może w wyobrażeniu co bardziej nadętych belfrów to może), jedynie poszczególne jednostki swoim przygotowaniem merytorycznym i zachowaniem są w stanie na coś takiego zasłużyć tylko tak naprawdę ile jest takich osób? Takim respektem "na mieście" (z różnych liceów) cieszą się powiedzmy W*******k, O*********i, E***l, jedna czy dwie postaci więcej plus kilka mniej znanych i niedocenionych młodszych nazwisk i... tyle, mało tego. Lista przeciętniactwa/słabizny byłaby dużo dłuższa a i ranking osób które nic sobą nie reprezentują i mają kiepską reputację też nie byłby pusty.

Powinien powstać "na szczeblu" województwa lub chociaż samych Starachowic portal wzorowany na ocen.pl - tyle że możliwością dodawania komentarzy (zablokowano tę opcję w pierwowzorze po licznych interwencjach wykładowców z całej Polski), oczywiście z zastrzeżeniem usuwania postów wulgarnych itp. bo tu chodzi o obiektywną ocenę nauczania i zachowania a nie wojenki na inwektywy.

Gość - 2010-08-12, 09:09

O dziwo istnieje już taki portal:

http://www.obelfrach.pl

Niestety najwyraźniej jeszcze w powijankach chociaż na start dobre i to. Nie ma jeszcze żadnej starachowickiej szkoły średniej ale ciężar rozwoju takich stron leży na użytkownikach więc do dzieła.

Bardzo prawdopodobne iż to nie jedyny taki serwis więc jeżeli ktoś znajdzie kolejne, ciekawsze, bardziej rozbudowane to niech łaskawie podzieli się z innymi linkiem.

Iwan - 2010-08-12, 10:01

Strona oceniająca nauczycieli to chyba dobry pomysł ale jak zweryfikować czy ktoś mówi prawdę czy tylko robi nauczycielowi na złość.
Gość - 2010-08-12, 11:50

Idąc Twoim tokiem myślenia należałoby pozamykać wszystkie strony łącznie z forami internetowymi i zablokowaniem opcji dodawania komentarzy :/
Takie zagrożenia nierzetelnej oceny istnieją przecież i z drugiej strony - nauczciele mogą sami się na takie portale logować i wystawiać sobie nawzajem laurki, ale rozkładanie takich możliwości na czynniki pierwsze przekreśla w ogóle sens dyskusji w internecie. Każdy ma prawo do swojej opinii, ewidentnych pomówień można dochodzić, a o kasowanie bluzgów dbają przeważnie administratorzy.

Najlepsza forma oceny to system punktów (może być i skala szkolna) 1-6 za poszczególne kategorie (przykładowo "przydatność zajęć", "kompetencja do prowadzenia przedmiotu", "wiedza" ale też "kultura osobista") połączony z dodawaniem komentarzy umożliwiających otwartą wypowiedź. To byłby całkiem sensowny system po pierwsze rozliczania nauczycieli z ich pracy a po drugie rekomendacji poszczególnych, zasługujących na to osób lub też przestrzegania przed nimi (razem z nagłaśnianiem co bardziej skandalicznych przypadków merytorycznego nieprzygotowania do zawodu lub zwykłego chamstwa, zamiatanych zazwyczaj w szkołach pod dywan).

Nie trzeba mieć też złudzeń że sami oceniani do takiego pomysłu nie podeszliby zbyt entuzjastycznie no ale przecież skoro wszyscy są tacy kompetentni, kulturalni etc. to chyba nie mają powodu się bać? "Prawda was wyzwoli" :lol:

Iwan - 2010-08-12, 12:34

Nie idzie o to czy? Tylko jak? Pomysł nagłaśniania i komentowania niesprawiedliwości, czy też niekompetencji nauczycieli uważam za konieczne żeby wyeliminować ewentualne podobne patologie. Jednak chodzi o wiarygodność oceny postępowania/sposobu nauczania nauczyciela. Każda taka nota powinna być osobno argumentowana faktami żeby wystawiona nauczycielowi ocena była wiarygodna
Gość - 2010-08-12, 19:50

Przed tak postawionym problemem stoi przecież calutki internet :)

Oczywiście też nie uważam by sens miał ciąg pustych i lakonicznych twierdzeń a jedyny realny model opinii bym widział tak jak to funkcjonuje na innych portalach - pewna teza o większym stopniu ogólności, oparta na własnej ocenie i bardziej konkretne przykłady na jej poparcie np."niekulturalny bo pozwala sobie na chamskie odzywki w stylu takim a
takim/cytat", "bardzo zaangażowana bo organizuje na własną rękę dodatkowe zajęcia", "nieuczciwy bo proponuje własnym uczniom koreptycje za pieniadze" i tak dalej a nie komentarze w rodzaju "ona nie umie uczyć i tyle", "prostak" i tym podobne (takie posty do wycięcia dla moderatorów) - inne rozwiązania są zresztą niewykonalne bo żeby mieć stuprocentową wiarygodność to musiałbyś ich chyba mieć sfilmowanych lub nagranych hehe.

Nie trzeba zakładać od razu że uczniowie albo rodzice zaczną niewdzięcznie czy złośliwie szkalować Bogu ducha winnych ludzi, a i nie ma również sensu zamiatać ciągle pod dywan "wyczynów" różnych skandalistów czy obiboków natomiast porządnym, rzetelnie pracującym nauczycielom należy się kilka ciepłych słów.

Qba - 2010-08-12, 20:12

Oczywiście że zrytych nauczycieli trzeba nagłaśniać,,, wjechać im na ambicie to się może czegoś nauczą. Chamstwo i prostactwo ze strony nauczycieli to dziś norma. Jedno jest pewne takich którzy wogóle nienadają się na nauczycieli są tysiące. To zwykli wyrobnicy przychodzący do pracy żeby odwalić swoje godziny
TST - 2010-08-13, 09:18

Gość napisał/a:
TST napisał/a:
Spory problem w Polsce jeszcze nadal stanowi to, że nauczyciele są traktowani zupełnie niepotrzebnie przez społeczeństwo jako lepsza, mądrzejsza i bardziej wartościowa kategoria ludzi.


Zupełnie się nie zgadzam. Szacunek do nauczyciela jako takiego to jest zawodu obecnie nie istnieje (może w wyobrażeniu co bardziej nadętych belfrów to może), jedynie poszczególne jednostki swoim przygotowaniem merytorycznym i zachowaniem są w stanie na coś takiego zasłużyć tylko tak naprawdę ile jest takich osób


Ja uważam inaczej. Oczywiście bezpowrotnie już minęły czasy gdy widząc nauczyciela kłaniało mu się w pas i mam nadzieję że te czasy już nie powrócą. Tylko że nadal, w szczególności w na obszarach wiejskich z konserwatywnym podejściem do świata, nauczyciel nadal traktowany jest jak wielka persona. Powtarzam dopóki sami ludzi nie będą traktowali nauczycieli jako narzędzie służące do wykształcenia dzieci, nauczyciele będą przekonani o własnej wyższości. Jeśli chodzi o strony z oceną ich pracy-postępowania to dobry pomysł. Błędy powinny być nagłaśniane a skrajne przypadki poddawane pod ocenę dyrekcji danej szkoły

Gość - 2010-08-13, 10:26

To muszą być ludzie naprawdę starej daty :) Ja nie zauważam u postronnych ani szacunku dla tego zawodu ani szczególnego prestiżu (znaczna część nauczycieli to po prostu tzw. spadochroniarze, którym nie udało się złapać lepszej pracy po studiach).

A propos komentarzy i uzasadnień to wiem jak NIE powinny wyglądać:

http://forum.echodnia.eu/...-matury-t12780/

Niezależnie czy się z tym zgadzam czy nie, takie opinie powinny być kasowane przez moderatorów.

MINDBREAKER - 2010-08-13, 13:05

Przykład który podałeś tzn echo jest skrajny, panuje tam wolna amerykanka bez ingerencji moderatów ale podejrzewam, choć znawcą nie jestem że tego typu for są tysiące. Uważam że minimalna kontrola na forach ale jednak powinna być. Jeśli chodzi o ocenę nauczycieli, polityków itd. oczywiście jest KONIECZNA, szczególnie jeśli chodzi o sposób wychowania dzieci, czy jak mamy na naszym podwórku wydawanie publicznych pieniędzy. Każdy ma prawo krytykować złe decyzje samorządu a samorządowcy powinni przyjmować taką krytykę z pokorą i wyciągać z niej wnioski… U nas tego nie robią a efekty każdy widzi. Wracając do tematu szkolnictwa, kiedyś nauczyciel miał przekonanie że pełni ważną misję, dziś jak już ktoś wspominał jego praca sprowadza się do odpracowania swoich ustawowych godzin, natomiast jeśli ma odrobinę oleju w głowie będzie udzielał korepetycji… Co oczywiście powinno być udokumentowane i OPODATKOWANE, jak każda inna usługa
xacavc - 2010-08-13, 18:36

MINDBREAKER napisał/a:
Co oczywiście powinno być udokumentowane i OPODATKOWANE, jak każda inna usługa


Powinno? To JEST odpodatkowane :lol: Pewnie chodziło Ci o rozliczanie się z tego w ramach PIT'u przez nauczycieli a jak z tym jest faktycznie nikt sobie nie da ręki uciąć jak sądzę :)

Gdyby chodziło tylko o pojedyncze korepetycje to pal licho (chociaż obowiązek podatkowy ciąży i na takich osobach) ale jak wiadomo przepływ kasy bywa czasem większy - przykład z życia, który to zilustruje - jeden osobnik (mniejsza o nazwisko, kto ma wiedzieć ten wie) brał w danym roku szkolnym (conajmniej, zmieżające w stronę kilkunastu) 10 osób po wyższej niż przeciętna godzinnej stawce (a założmy nawet że za nieaktualną kwotę 50 zł, bp jak czytałem podskoczyła już do 70 złociszy) to licząc że w miesiącu takich lekcji odbędzie się cztery daje nam to ładną sumkę 2000 zł za miesiąc (a policzyliśmy tylko wariant minimalny).

Chcę tu pokazać o jakich kwotach tu mówimy, wbrew mniemaniu niektórych w pewnych przypadkach to nie jest już jakieś głupie dokształcanie od czasu do czasu pojedynczych osób za 20-30 zł tylko realne sumy w ramach regularnej działalności gospodarczej i szczerze mam nadzieję że podatki od tego są uiszczane.

Gość - 2010-08-13, 20:13

Śmieszą mnie Wasze dywagacje na temat,że nauczyciele powinny odprowadzac podatki za korepetycje, a co zlekarzami u nich jest jeszcze gorzej-niby zatrudniony w przychodni,a oprócz tego dyzury w szpitalu, prywatna praktyka...szkoda gadac. Adwokaci podobnie mają za usługi, a nie wszsykie są opodatkowane...
Przylga - 2010-08-13, 20:19

Gość napisał/a:
a co zlekarzami u nich jest jeszcze gorzej-niby zatrudniony w przychodni,a oprócz tego dyzury w szpitalu, prywatna praktyka...szkoda gadac. Adwokaci podobnie mają za usługi, a nie wszsykie są opodatkowane...

No właśnie i dlatego jakbyś nie wiedział od przyszłego roku w prywatnych gabinetach lekarskich i w kancelariach adwokackich będą przymusowo instalowane kasy fiskalne i to jest pewne na 100% ... ( wiem o tym bo w rodzinie mam adwokata) Jeśli chodzi o nauczycieli udzielających korepetycji w domu, zapewne nadal będą tworzyli swoją szarą strefę

Agamemnon - 2010-08-14, 10:09

Przylga napisał/a:
od przyszłego roku w prywatnych gabinetach lekarskich i w kancelariach adwokackich będą przymusowo instalowane kasy fiskalne i to jest pewne na 100% ...

To prawda, te przepisy wejdą w życie z początkiem roku ale fizycznie zaczną obowiązywać od około czerwca. Nie wiem czy to najlepszy pomysł bo teraz zarówno lekarze jak i adwokaci do tego co biorą za wizytę/poradę teraz mogą jeszcze doliczyć VAT a to nam pacjentom/interesantom na dobre nie wyjdzie. Wiadomo i tak prawdopodobnie będą księgowali tylko niektóre wizyty ale może być różnie. Jeśli chodzi o udzielanie korepetycji przez nauczycieli sprawa powinna być regulowana następująco. Każdy nauczyciel wyrażający chęć udzielania prywatnych korepetycji powinien zgłosić ten fakt do Urzędu Skarbowego , gdzie indywidualnie zapotrzebowywałby kasę fiskalną dla siebie i za każdą godzinę udzielanej nauki wystawiały paragon a potem odprowadzał odpowiednie sumy do skarbówki.

ql - 2010-08-14, 11:04

Wiele tu napisano o karygodnym zachowaniu nauczycieli, a znacie jakies przypadki?
Mnie uderzylo pijanstwo nauczycieli na kilkudniowej wycieczce szkolnej (z "szanowanego" liceum) mimo ze wiekszosc miała z tego ubaw.

Lelem - 2010-08-14, 14:05

ql napisał/a:
a znacie jakies przypadki?

U mnie w liceum, przyłapali nauczyciela jak w butelce po coli trzymał alkohol i popijał go na lekcji. Tzn w do coli miał dolaną wódkę.... Bardzo dobry nauczyciel odznaczony nagrodami za opracowanie własnego programu prowadzenia zajęć.... Dobry nauczyciel niestety drinkowy, Już od jakiegoś czasu na emeryturze. Po tym jak go nakryli chyba kazali mu iść na wcześniejszą emeryturę choć pewny nie jestem

MINDBREAKER - 2010-08-15, 09:08

xacavc napisał/a:
MINDBREAKER napisał/a:
Co oczywiście powinno być udokumentowane i OPODATKOWANE, jak każda inna usługa


Powinno? To JEST odpodatkowane Pewnie chodziło Ci o rozliczanie się z tego w ramach PIT'u przez nauczycieli a jak z tym jest faktycznie nikt sobie nie da ręki uciąć jak sądzę :)


Tak dokładnie chodziło mi chodziło. Chodzi sprawę prowadzenia "księgowości" i udowodnienie odprowadzania podatku. Kasy fiskalne w gabinetach lekarskich i kancelariach adwokackich uważam za b dobry pomysł

Gość - 2010-08-15, 17:00

A kto Ci to stary będzie prowadzić, musiałby ktoś zacząć sprawdzone przypadki pod*******ać do skarbówki:wink:
Ale nikt się do tego nie zniży,korepetycyjne geszefty kosztem zajęć w szkole będą trwać a udzielający dalej windować stawki.W tym linku do artykułu z Echa Dnia, (mimo tych troche chamskich komentarzy z początku), nie uważacie że wypowiedź pana Słoki brzmi dość cynicznie? To znaczy brzmi tak w kontekście tego co już powiedziano o korkach, ich ilości i kwotach za lekcję u różnych nauczycieli."Zarabiamy gorzej niż nauczyciele w Chile czy w Meksyku."-to ma nas wzruszyć?Ten kto przeczyta ma mieć przed oczami wzruszajcy obrazek skromnej chałupy a raczej lepianki w której odziana w podarte szmaty rodzina nauczyciela wcina kolację przyrządzoną z łupinek po ziemniakach i wody z kałuży?
Nie popieram pierwszego wpisu z Echa Dnia wymierzonego personalnie w tego pana (zwłaszcza że mnie nie uczył), ale prywatnie rozumiem że kogos mogło to zirytować.

V_V - 2010-08-18, 16:27

ocho na echodnia już sądem straszą za te wpisy z nazwiska :)))))))))))))
sądząc po końcówce pewnie jakiś nauczyciel :)))))))))))

Gość - 2010-08-20, 11:33

Nic im nie zrobią, ale to pokazuje dlaczego rola moderatora jest niezbędna. Portal oceniający nauczycieli musi mieć aktywnych moderatów zapewniających poziom wypowiedzi, ponadto sami oceniający muszą podpierać swoją ocenę rozpisanymi faktami razem z możliwie dokładnym przytoczeniem okoliczności danego zdarzenia.
Jeżeli użytkownikom naprawdę zależy realizacji zadań takiego serwisu dostosowaliby się prędzej czy później do zasad, bo jeżeli zamieniłoby się to w miejsce obelg i pomówień, portal zostałby szybko zamknięty a w ten sposób zaprzepaszczona również szansa na stworzenie skutecznego systemu rozliczania nauczycieli. A o tym, że jest on potrzebny nie trzeba chyba nikogo przekonywać.
Kiedy różne skandaliczne incydenty zamiatane są przez dyrektorów pod dywan a ci sami dyrektorzy zatrudniaja ludzi pozbawionych predyspozycji do wykonywania zawodu jakaś forma kontroli ze strony społecznej musi być tylko ma ona być sprawowana odpowiednio i odpowiedzialnie.

Grazka24 - 2010-08-20, 20:07

Może dobrym i obiektywnym sposobem oceny pracy nauczyciela przez ucznia, byłoby prowadzenie czegoś na zasadzie dzienniczka, w którym uczeń zapisywałby na bieżąco "odchylenia" nauczycieli które jak wiadomo się zdarzają. Potem powiedzmy taki mini raport trafiałby na biurka kuratorów, którzy osobiście myśleli by weryfikować skrajne przypadki. Czy to utopia? Sama nie wiem, ale coś na tej zasadzie powinno zacząć obowiązywać
belfer - 2010-08-23, 19:25

Nauczyciel nie jest po to by go chwalić, wielbić ale po to by NAUCZYĆ i wskazać drogę. A swoją drogą ciekaw jestem co o mnie myślą moi uczniowie .... Generalnie krytyki sie nie obawiam, kiedy jednak czytam obelgi i niesamowite komentarze o nauczycielach jest mi wstyd za uczniów i za.... nas belfrów
polemizant - 2010-08-23, 20:18

belfer napisał/a:
Nauczyciel nie jest po to by go chwalić, wielbić ale po to by NAUCZYĆ


To raczej do części nauczycieli taki apel.

belfer napisał/a:
niesamowite komentarze o nauczycielach


A które komentarze uważa Pan za "niesamowite" i dlaczego?

youngster - 2010-08-25, 16:53

belfer napisał/a:
Nauczyciel nie jest po to by go chwalić, wielbić ale po to by NAUCZYĆ i wskazać drogę. A swoją drogą ciekaw jestem co o mnie myślą moi uczniowie .... Generalnie krytyki sie nie obawiam, kiedy jednak czytam obelgi i niesamowite komentarze o nauczycielach jest mi wstyd za uczniów i za.... nas belfrów

Panie nauczycielu, skoro Pan sam sie zastanawia co myślą o Panu uczniowie to chyba nie jest Pan aż taki zły ;-) Jasne że nauczyciel jest od NAUCZANIA ale od wskazywania drogi to za przeproszeniem są rodzice i drogowskazy :-P Część problemów na linii nauczyciel - uczeń wynika właśnie z tego że nauczyciel sięga tam gdzie niepowinien próbując nie wiadomo z jakiej racji być dla ucznia ojcem, matką, babką, dziadkiem, stryjkiem itd . Nauczyciel niech naucza i tyle do niczego innego nieproszony nie powinien się mieszać... Tym bardziej w sprawy prywatne ucznia

agent bolek - 2010-08-27, 10:24

youngster napisał/a:
Część problemów na linii nauczyciel - uczeń wynika właśnie z tego że nauczyciel sięga tam gdzie niepowinien próbując nie wiadomo z jakiej racji być dla ucznia ojcem, matką, babką, dziadkiem, stryjkiem itd . Nauczyciel niech naucza i tyle do niczego innego nieproszony nie powinien się mieszać... Tym bardziej w sprawy prywatne ucznia


Najgorsi są ci, którzy złośliwie stosują prowokacje i zaczepki, a taki parszywy element też (niestety) uczy. Ciężko uczniowi to udowodnić, a po reakcji ucznia na zaczepkę to raczej on stoi na straconej pozycji a nie nauczyciel-prowodyr. Marginalne zjawisko ale istnieje.

youngster - 2010-08-28, 09:39

agent bolek napisał/a:
Najgorsi są ci, którzy złośliwie stosują prowokacje i zaczepki, a taki parszywy element też (niestety) uczy. Ciężko uczniowi to udowodnić, a po reakcji ucznia na zaczepkę to raczej on stoi na straconej pozycji a nie nauczyciel-prowodyr. Marginalne zjawisko ale istnieje.

Nie wiem czy takie marginalne... Takich co lubią cwaniakować jest cała masa, strach takiemu debilowi coś odpowiedzieć bo wiadomo że będzie się mścił na ocenach, wtedy najlepiej zwyczajnie olać typa

bolek - 2010-08-29, 10:30

No cóż, siłą takiego cwaniaczka-prowokatora jest poczucie bezkarności i uprzywilejowanej pozycji, zwykle to tchórze których łatwo "zgasić" odpowiedzią niestety później można mieć problemy ze stopniami albo u dyrektora. Nie jest to tak często spotykane jak piszesz, ale i takich wszarzy można spotkać w liceach.
Gość - 2010-09-04, 10:27
Temat postu: Re: Łgarstwa LO2
stce123 napisał/a:

Po trzecie, najwyraźniej Dwójka próbuje kłamstwem przyciągnąć uczniów z zacięciem informatycznym podając, że utworzy klasę z poszerzonym programem nauczania informatyki, matematyki i języka obcego. LO2 nie dostało zgody na utworzenie takiej klasy!!! Są to konfabulacje! Nie ma co liczyć, że zostanie utworzona taka klasa, zresztą nie utworzono jej też w poprzednim roku! W Dwójce może powstać tylko 7 klas, a nie jak jest podane 8. Dowodem na to, że są to kolejne kłamstwa jest ten dokument o zgodach na utworzenie danej ilości klas:
http://docs.google.com/vi...2010-35141.pdf.

Podsumowując, LO2 w celu przyciągnięcia uczniów gimnazjów posuwa się do oczywistych kłamstw. Należy bardzo uważnie sprawdzać wszelkie obietnice i stwierdzenia Dwójki, aby nie zostać oszukanym w trakcie rekrutacji- widać, że ta szkoła jest do tego zdolna, co udowodniła w krótkim okresie czasu wielokrotnie.


Teraz można podaną przez stce123 informację łatwo zweryfikować, skoro rok szkolny już się rozpoczął:czy utworzono klasę o profilu informatycznym w drugim LO czy były to rzeczywiście zwykłe kłamstwa? Czy ktoś wie?

Gość - 2010-09-15, 06:40

http://www.2lo.starachowice.pl/oszkolepierwsze.php

I wszystko jasne, nie ma takiej klasy, stce123 miał rację.

graffy - 2010-09-24, 09:34

czy ktoś mógłby naświetlić kulisy sprawy z zeszłego roku,gdzie nauczyciel tego liceum pobił ucznia (bodaj na wycieczce do Rzymu)?co się stało z tym nauczycielem?w sensie odpowiedzialności.
Gość - 2011-01-17, 08:29

znowu nieprzerwane pasmo sukcesów szkoły ujawnia dyrektor jednym z ostatnich numerów echodnia czy tam gazety starachowickiej. mozna sie dowiedziec ze sukces ucznia to tylko w 1/5 jego zasługa, na pozostale 80% składa się "praca" nauczycieli (buehehe), wyposażenie szkoły, organizacja szkoły i costam jeszcze. ogolnie znowu wyszło ze gdyby nie fantastyczne IILO to uczeszczajacy tam nie potrafiliby nawet sobie tyłka podetrzec porzadnie.
wygadaniel - 2011-01-17, 10:08

II LO od zawsze było nie potrzebnie gloryfikowane. To że nikt wcześniej przez tego nie komentował przez lata zrodziła się fama że II LO jest wyznacznikiem wysokiego poziomu nauczania i wyuczenia uczniów na geniuszy co jest oczywiście bzdurą
Gość - 2011-01-17, 13:21

to moze ktoś zacząłby wreszcie pisać jak to wszystko naprawdę wygląda. ciekawe czy ktos w ogóle daje się nabierać na te gazetowe laurki wystawiane szkole, żeby poznac prawde trzeba tam chodzić, spędzić 3 lata i poczekać na wynik własnej matury. i nie przesadzałbym że wszyscy w mieście są tak zachwyceni szkołą, raczej są rozczarowani, wspomniaja ze to nie to samo liceum co kiedyś, raczej jedzie na dawnej renomie. to przekonanie o elitarności liceum pozostało pewnie najwyżej wśród jego pracowników.

drażniąca robi się powoli ta megalomania i wylukrowana otoczka.własne swoje dotychczasowe osiągnięcia związane ze zdaniem matury i przyjęciem na dobre studia zawdzięcza się wyłącznie sobie, a teraz nagle okazuje się ze włożona praca to jakiś nędzny margines udziału i ze prawie wszystko zawdzięcza się tej szkole. biorąc pod uwagę olewactwo pewnych nauczycieli, obraz tego jak wyglądały lekcje z niektórymi z nich krew człowieka mogłaby zalać na takie tezy gdyby to nie wydawało się już po latach zwykle
śmieszne.

polecam przeczytać caly artykuł, jest w dodatku Echo Starachowickie z piątku 14 stycznia 2011 r., nr 2 (467), jest tam więcej różnych kwiatków, na przykład cytuję
"(...) Dyrektor Frynas jest szczególnie dumny z oceny szkoły jaką wystawiła kadra akademicka. Na 100 punktów szkoła uzyskała 99,49. - To istotny wskaźnik jakości
pracy szkoły, bo odzwierciedla jej poziom merytoryczny, przygotowanie absolwentów i wyposażenie ich w umiejętność samodzielnego uczenia się, planowania przyszłości,
pokonywania stresów (...)

ujęło mnie to bardzo bo takiego nagromadzenia bzdur dawno nie czytałem. Przez poziom merytoryczny szkoły rozumiem poziom kadry a tej jest moim zdaniem... ehemmemm... słabiutki :) (z wyjątkami) i naprawdę nie widzę praktycznie żadnego związku między własnymi osiągnięciami a rzekomą "pracą" niektórych nauczycieli, tak samo twierdzenie że to ta szkoła przygotowała mnie do matury trąci mocnym nadużyciem.
Co do umiejętności samodzielnego uczenia się to całkowita zgoda - skoro nauczyciel X niewiele sam umie i niewiele robi jestem zdany tutaj sam na siebie. tylko czy to wtedy do jasnej cholery jest jakikolwiek plus i zasługa szkoły? Sami sobie odpowiedzcie :)
- umiejętność planowania przyszłości to jakieś nieporozumienie - co niby robi się w tej szkole w tym kierunku? Konkretnie? Nic nie zauważyłem, proszę o odpowiedź wiedzących :)
- umiejętność pokonywania stresów - kolejny frazes bez pokrycia a momentami wręcz nieprawda. zapytajcie uczniów chociażby o zachowanie jednego z nauczycieli historii czy miło wspominają kontakty z tym człowiekiem i na co sobie pozwala.

Można by jeszcze pisać i pisać, fajnie że chociaż jeden z uczniów wywiadowanych w artykule przytomnie podkreśla że "...wyniku by nie było, gdyby nie zaangażowanie uczniów" bo to jest kluczowe niezależnie od faktu przypisywania wysiłkowi ucznia marginalnej roli i spijania śmietanki cudzego sukcesu. zdaje sobie że dyrektorzy muszą dbać o imię szkoły i produkować różne dziwne stwierdzenia ale mam pytanie do starachowiczan - czy ktoś jeszcze to bierze na poważnie?

Gość - 2011-01-17, 15:42

Może i czasy liceum za mną dosyć dawno, ale chyba nie mogło się pozmieniać zbyt wiele. Chodzi mi o udział uczniów w olimpiadach. Za moich czasów, jak ktoś był z czegoś bardzo dobry, to startował w olimpiadach, a teraz się okazuje, że uczniowie zawdzięczają szkole udział w olimpiadach, tak przynajmniej jest podobno w II LO (dzisiejsaz GS). Dziwna sprawa, przecież szkole powinno zależeć, by jak najwięcej jej uczniów brało udział w olimpiadach, a tu się okazuje, że w drugim LO to uczniowie zawdzięczają szkole, że mogą ją reprezentować. Śmieszna sprawa. Poza tym, może kiedyś dwójka to była taka świetna szkoła i trudno było się tam dostać, a teraz to te różnice pomiędzy szkołami są raczej mniej widoczne.
tata - 2011-01-17, 16:46

W sprawie liceum nr 2 mam wyrobione zdanie po tym jak córka je ukonczyła. Pewnych faktów nie przyjmowałem do wiadomosci myslac ,ze to narzekania nastolatki. Gdy córka była juz w III klasie zmieniłem zdanie i przekonałem sie do racji uczniów. Było by krzywdzące w stosunku do wszystkich uczniów bioracych udział w olimpiadach ale smiem twierdzic ,ze bazuje sie na uczniach któryz przyszli z duza wiedza z gimnazjum a potem sie ich pielęgnuje i ma sie uczestnika olimpady. Tak robi nauczyciel Jadwidzić. Pisze wymieniając otawrcie jego nazwisko twierdząc ,ze ten pan nie nadaje sie na nauczyciela nie tylko ze wzgledów moralno etycznych ale jako pedagog o złym wrsztacie metodologii nauczania. Dziwi fak ,że dyrekcja teoleruje tego nauczyciel śmiem twierdzic ,ze wiąze ja jakis dziwny układ. Ten pan niszczy uczniów mając prostą metode wybrać sobie jednego ucznia, który przyjdzie z dużym ładunkiem wiedzy wprowadzic na olimpade i ma sukcec. Pozostali uczniowe sie nie liczą. Jedyna atrakcja tego pana na lekcjach to jest opowiadanie o sprawach odbiegajacych od tematu i wertowanie komputera. Pewnikiem szuka tam wrażeń zwiazanych z wrażaniem. Zero wprowadzania uczniów w temat podawani literatury, bark wyjasniania kwestii historycznych brak omawiania ocen ze sprawdzianów. Zato jak to mówia lans ma dobry bo bajeruje.Jest arogancji i uszcypliwy. Przez tego Pana dziesiatki uczniów jest zniechecanych do nauki i nie podchodzenia do matury rozszerzonej. Z pewnoscia drugiego dziecka nie skieruje do II L.O.
paladyn - 2011-01-17, 18:16

Dlatego takie sprawy jak wyżej opisana trzeba zgłaszać do dyrekcji albo od razu do kuratorium żeby mogło zbadać proces nauczania danego nauczyciela. Nie można oczekiwać że cos się zmieni ot tak... Tu należy jak najszybciej reagować. Rynek pracy nauczycieli jest przesycony więc łatwo jest zastąpić jednostki które nie spełniają oczekiwań uczniów, rodziców i w końcu negatywnie odstają od przyjętego programu nauczania
Belinea - 2011-01-17, 18:27

Ciekawe jak nauczyciel mając 45 min ma zrobić ze wszystkich olimpijczyków?
paladyn - 2011-01-17, 21:27

Uważam podobnie jak Kill tzn nauczycieli też trzeba uczyć. Jeśli będzie przyzwolenie na podobny sposób nauczania o jakim pisze tata to możemy się spodziewać że takie sposoby staną się normą, dlatego każdy rodzić który ma choć cień podejrzenia że dany nauczyciel nie wypełnia swoich obowiązków jak powinien, musi poinformować o swoich obawach dyrekcję szkoły, czy choćby komitet rodzicielski - w końcu po coś on działa. Im szybciej taka interwencja nastąpi tym lepiej
Ronld - 2011-01-18, 05:50

paladyn napisał/a:
Dlatego takie sprawy jak wyżej opisana trzeba zgłaszać do dyrekcji


Hoho kolego, wielu już próbowało. Zgadnij z jakim skutkiem.

Lelem - 2011-01-18, 11:27

Nie wierzę że jeśli sprawa zostałaby skierowana do kuratorium to nic by sie nie zmieniło na lepsze. ... A jeśliby nic się faktycznie po doniesieniu nie zmieniło to do ministerstwa...
! - 2011-01-21, 16:03
Temat postu: Wziął kasę za na imprezę studniówkową i zniknął!!!!
Są lepsze jaja związane z II LO, jeden z rodziców którzy mieli się zająć organizacją studniówki zabrał uzbierane 11 tyś zł i zniknął z całą kasą!! :lol: Podobno studniówka w dwójce stoi pod znakiem zapytania. Takich jaj to chyba nigdy w całej Polsce nie było :lol:
Lelem - 2011-01-21, 18:40

Tak to prawda. To ojciec jednego z uczniów 2 LO trzymał tą zebraną kasę i ślad po nim zaginął. Nie źle to sobie wykombinował :mrgreen:
rln - 2011-01-21, 21:01

Lelem napisał/a:
Nie wierzę że jeśli sprawa zostałaby skierowana do kuratorium to nic by sie nie zmieniło na lepsze. ... A jeśliby nic się faktycznie po doniesieniu nie zmieniło to do ministerstwa...


1)Może po prostu nikt jeszcze do kuratora jeszcze nie apelował, w każdym razie u dyrektora można było osiągnąć wyłącznie zmianę nauczyciela na innego. O innych konsekwencjach można zapomnieć niestety.
2)Do "taty": Pańskie rozgoryczenie jest w pełnie zrozumiałe, chociaż pewnie po pańskim poście szkoła broniła by się iż córka nie przykładała się do nauki lub coś podobnego. Niemniej ja jako osoba z wewnątrz rozumiem o czym Pan pisze. Ale wie Pan, co zrobić, najlepiej po prostu unikać takich nauczycieli. U dyrektora się (nie licząc zmiany) raczej nic nie wskóra, nie ma szans tylko narobi się dzieciom problemów tak więc decyzja o nieposyłaniu dziecka do tej szkoły będzie dobrym wyborem.
3) Być może gdyby nastąpiła kiedyś zmiana na stanowisku dyrektora sytuacja zmieni się na lepsze. Jak Państwo uważacie?

Cosmo - 2011-01-21, 21:46

rln napisał/a:

3) Być może gdyby nastąpiła kiedyś zmiana na stanowisku dyrektora sytuacja zmieni się na lepsze. Jak Państwo uważacie?


To na pewno. Chyba, że dyrektorem zostanie postać w podeszłym wieku, niereformowalna i widząca w uczniach tylko i wyłącznie masę to przepchnięcia. Niestety, ale żeby być dobrym dyrektorem trzeba mieć obiektywne podejście do wszystkich spraw. Zarówno do uczniów jak i do nauczyciel. Zdarzają się różne sytuacje, a dyrektor powinien wiedzieć, jak najlepiej je rozwiązać, bez większych szkód dla żadnych z osób. Nauczyciel NIE zawsze ma rację, a dobry dyrektor będzie to wiedział. A tak propos, skąd biorą się dyrektorzy szkół. To jest awans czy inaczej to wygląda?

tata - 2011-01-21, 22:18

Do "taty": Pańskie rozgoryczenie jest w pełnie zrozumiałe, chociaż pewnie po pańskim poście szkoła broniła by się iż córka nie przykładała się do nauki lub coś podobnego. Niemniej ja jako osoba z wewnątrz rozumiem o czym Pan pisze

mialem podobne watpilowąsi choc jako równiez częsciowo historyk z wyksztalcenai a historia do dzis moja pasja nie widziałem braków u corki. Aby rozwaiz watpilowści wysłałem córke na korki do nauczyciela z innnego L.O. Po dwóch lekcjach stwierdził ,ze nie mam po co córki przysyłać. Niemniej była zrazona do lekcji. Obecnie konczy kuz studia gdzie jednym z głownych pzredmiotów jest historia i ma bdb oceny. U pana Jadwidzica miała słabe do tego stopnia ja zniechecajac ,iz w ostatnich chwili rozmysliła sie zdawać rozszeżona mature z tego przedmiotu. Załuje jednego ,ze z tym panem nie spotkałem sie osobiście gdyz żona mnie powstrzymywała bo mogło by sie to skonczyc rękoczynem. Zglaszala to jak i inni rodzice na zebraniach z wychowawca i dyrekcja bezskutecznie. Wszuscy dalej wychodzili z założenia tak jak Pan napisła.

Gość - 2011-01-22, 09:33

tata napisał/a:
Zglaszala to jak i inni rodzice na zebraniach z wychowawca i dyrekcja bezskutecznie. Wszuscy dalej wychodzili z założenia tak jak Pan napisła.


1)Wielu rodziców zgłaszało już krytyczne uwagi odnośnie zachowania i prowadzenia lekcji. Około 8-9 lat temu również interweniowano, dyrektor bądź wychowawczyni sporządzili anonimowe ankiety wśród uczniów pewnej klasy, gdzie uczniowie mieli przekazać pisemnie swoje zastrzeżenia. Na tym się jednak skończyło, tyle dały te ankiety, jeszcze je na lekcjach nauczyciel cytował i obśmiewał. Były dodatkowo hospitacje dyrektora na lekcji (co najmniej jedna) i to tyle, klasa wynegocjowała jedynie zmianę nauczyciela. Niech więc nie robi Pan sobie wyrzutu że nie interweniował w porę bo byłby to próżny trud.
2) Niech mi ktoś powie jaki sens jest sprawdzać wiedzę z historii w formie tak prymitywnej jak testy, które dodatkowo krążą od lat, większość uczniów i tak je posiada. Matura z historii ma zupełnie inny charakter, wymaga myślenia, kojarzenia i powiązywania procesów i kojarzenia pewnych zależności. Z tym też wiąże się sytuacja dość dziwna, jeżeli uczen uchodzący za dobrego napisze taki test z dobrym wynikiem to w porządku, a jeżeli ten słabszy to zaraz ponosi tego konsekwencje, skoro wszyscy mają takie testy-gotowce to po co ciągnąć taką absurdalną farsę i szufladkować uczniów na stałe do końca edukacji przedmiotu w liceum?

Borys - 2011-01-22, 11:41

Gość napisał/a:
1)Wielu rodziców zgłaszało już krytyczne uwagi odnośnie zachowania i prowadzenia lekcji.

Ale czy ta sprawa była zgłoszona do kuratora oświaty? Jeśli nie, nie dziwne że nic się nie zmienia. Jak kurator wszedłby z nadzorem do szkoły ten problem zniknął by od ręki, albo nauczyciel zacząłby stosować przyjęte standardy, albo starciłby pracę. Dlatego odrazu trzeba do kuratorium a nie do dyrekcji która zawsze stanie po stronie nauczyciela

m - 2011-01-22, 12:03

Prawdą jest że pan J. dużo wymaga i ciężko jest dostać u niego dobrą ocenę, ale myśle że to co wam dzieci opowiadają jaki on zły itp. to tylko po to żeby usprawiedliwić swoje oceny. Ja z nim nigdy nie miałem problemu i na niego nie narzekałem, tłumaczyć potrafi bardzo dobrze, tyle że poza tym co on powie trzeba sobie jeszcze samemu w domu doczytać temat bo rzadko się zdarza żeby zdążył omówić cały. A jeśli uczniowie mają do niego zastrzeżenia niech mu je przekażą a nie opowiadają tylko rodzicom a przy nim sie nie odezwą. Pamiętam że jak miałem z nim lekcje to w 1 czy 2 klasie zrobił taką jakby anonimową ankietę na której każdy mógł napisać co mu się podoba a co nie podoba w lekcji i co zmienić. Z tego co pamiętam były same pozytywy tylko pare osób dopisało że dużo sie trzeba uczyć. Jak sie ma dzieci gamoni co nie potrafią upomnieć się o swoje to już na to sie nic nie poradzi.
Gość - 2011-01-22, 15:08

coz a ja na ten przyklad miałem same 5,mature rozszerzona z wynikiem bardzo dobrym, przy czym nie chodziłem do niego na korepetycje a jakos kompletnie nie dziwię się przestawionym opiniom.lekcje te uważam za czas stracony i nieprzydatne dla uzyskanego rezultatu.mialy bardziej charakter "offtopowy", nie na temat.tu nikt nie moze polemizowac bo sam wiem i sam potrafie ocenic ile wyniosłem z zajec mam wiec prawo do oceny.wydaje mi sie tez,ze oburzenie w temacie wynika nawet nie tyle ze sposobu prowadzenia przedmiotu co "kontrowersyjnego" sposobu zachowania sie ktory nie kazdemu odpowiada.niech kazdy uwaza wedlug wlasnej woli, nie bede tu ocenial czlowieka a jedynie wrazenie jakie zapamiatalem.wspominam bardzo nieprzyjemnie.z perspektywy czasu wolałbym 1000razy miec historie z paniami rudzka lub kwiecien (pozdrawiam).powtarzam ze mam prawo do takiej opinii.dziwi mnie tylko retoryka postu powyzszego,ze niby kazda krytyczna opinia na temat jakiegos nauczyciela oznacza iz wypowiadajacy sie negatywnie juz a priori jest skonczonym nieukiem i leniem. to nie jest dobre podejscie.
Gość - 2011-01-24, 11:03

Cosmo napisał/a:

To na pewno. Chyba, że dyrektorem zostanie postać w podeszłym wieku, niereformowalna i widząca w uczniach tylko i wyłącznie masę to przepchnięcia. Niestety, ale żeby być dobrym dyrektorem trzeba mieć obiektywne podejście do wszystkich spraw. Zarówno do uczniów jak i do nauczyciel. Zdarzają się różne sytuacje, a dyrektor powinien wiedzieć, jak najlepiej je rozwiązać, bez większych szkód dla żadnych z osób. Nauczyciel NIE zawsze ma rację, a dobry dyrektor będzie to wiedział. A tak propos, skąd biorą się dyrektorzy szkół. To jest awans czy inaczej to wygląda?


rozstrzyga o tym konkurs,wyczytalem ze skład komisji konkursowej wyglada tak(podobno mialy wejsc jakies zmiany):
3 osoby z organu prowadzacego
3 osoby z nadzoru
2 osoby z rady
2 osoby z rady rodzicow
po jednej ze zwiazkow

ale jak to wyglada w praktyce,jak dziala nie wiem.chetnie bym poczytal cos wiecej.

Gość - 2011-01-24, 13:50

Według rankingu Rzepy nasze II LO to 96 szkoła w kraju. Pozostałych szkół w rankingu nie widać. To co poniektórym powinno otworzyć oczy.
Gość - 2011-01-24, 13:53

A co z tą kasą na studniówkę z II LO?
Gość - 2011-01-24, 14:42

Anonymous napisał/a:
Według rankingu Rzepy nasze II LO to 96 szkoła w kraju. Pozostałych szkół w rankingu nie widać. To co poniektórym powinno otworzyć oczy.


Frynas w gazecie twierdził że na 92 miejscu. Chyba bardziej można jednak wierzyć zastanej w szkole rzeczywistości (która lepiej otwiera oczy niż cokolwiek innego) niż tabelkom ze statystykami, ale załóżmy że na przekór własnym spostrzeżeniom weźmie się je na poważnie - nie świadczy to zbyt dobrze o ogólnym poziomie edukacji gimnazjalnej w naszym kraju. Też zresztą wierzyłem w podobne rankingi, statystki, tabelki, prasowy PR zamykając uszy na to co ludzie mówili na mieście, zanim nie przekonałem osobiście jak to wszystko wygląda i wyrobiłem własne zdanie.

Jan - 2011-01-24, 14:58

http://www.rp.pl/artykul/592379.html

II LO jest na 92 miejscu w Polsce. Dla mnie powodem do dumy byłaby co najmniej pierwsza 50-tka, ale trzeba przyznać, że prowadzą szkoły z wielkich ośrodków. Wynik II LO jest zadowalający, inne nasze szkoły nawet się nie liczą. Zauważcie, że pozostawiliśmy w tyle szkoły z Ostrowca, Skarżyska, tylko LO z Kielc okazało się lepsze. Z faktami się nie dyskutuje, II to bardzo dobra szkoła i jak pokazuje ten ranking doskonały wybór dla maturzysty. A ranking jest jak najbardziej obiektywny, bierze pod uwagę i olimpiady i wyniki matur.

- - 2011-01-31, 12:02

Anonymous napisał/a:
A co z tą kasą na studniówkę z II LO?


No właśnie, czy to nie jakaś plota po prostu?

Gość - 2011-01-31, 13:32

To nie plotka uczniowie płacili po 130 zł od osoby i po tym jak ojciec jednego gościa zabrał kasę i zniknął uczniowie nie musieli znowu płacić za studniówkę. Kasę chyba wyłożyła dyrekcja szkoły (starostwo???) Dyrekcja nie chce nagłaśniać sprawy ze względu na tego chłopaka co jego ojciec zniknął z kasą :-/
- - 2011-02-01, 09:57

Faktycznie, to może niech moderatorzy wytną te posty o kasie na studniówce ze względu na tego chłopca.
Lelem - 2011-02-01, 14:25

I bardzo dobrze że szkoła zapłaciła za organizację studniówki na którą kasa została zdefraudowana. Łaski nikt nie zrobił... Przynajmniej do czegoś szkoła mogła się przydać choć raz. Co do chłopaka którego ojciec zabrał kasę na pewno go nikt nie wini więc nie popadajmy w sztuczną znieczulicę i panikę bo to niczemu nie służy
MINDBREAKER - 2011-02-01, 19:54

Lelem napisał/a:
I bardzo dobrze że szkoła zapłaciła za organizację studniówki na którą kasa została zdefraudowana. Łaski nikt nie zrobił...

A od kiedy szkoła to instytucja charytatywna? Rozumiem doskonale sytuację ale ze względu na jej szczególny charakter, niech ktoś określi skąd dokładnie pochodziły pieniądze?

Gość - 2011-02-01, 20:57

a co szefie myslałes ze dyrektor by pozwolił na brak studniówki?olaboga co by to było,obciach na cale miasto,zapewne w gazetach tez cos niecos.nie po to misternie buduje sie pi-ar zeby taka organizacyjna rysa na fasadzie byla.moze sie te nieszczesne skladki na komitet rodzicielski nareszcie na cos przydadza,jestem za.
KillBill - 2011-02-02, 11:00

Gość napisał/a:
myslałes ze dyrektor by pozwolił na brak studniówki?olaboga co by to było,obciach na cale miasto,zapewne w gazetach tez cos niecos.nie po to misternie buduje sie pi-ar zeby taka organizacyjna rysa na fasadzie byla.

Jedynie co pozostaje to tuszować sprawę; że szkoła dała kasę to akurat łaski nie zrobiła. Co do PR tu jedynie można się szeroko uśmiechnąć :lol:

- - 2011-02-02, 11:50

Lelem napisał/a:
Co do chłopaka którego ojciec zabrał kasę na pewno go nikt nie wini więc nie popadajmy w sztuczną znieczulicę i panikę bo to niczemu nie służy


Nie wiadomo, wiesz jaka jest czasem dziś wśród dzieci chamówa albo też jak plotkarskie bywa środowisko nauczycielskie. To może być równie dobrze jakiś rodzinny dramat i przykro byłoby czytać takie rzeczy. Nie twierdzę absolutnie że nie można poruszać tutaj wątku alternatywnego sfinansowania studniówki, skąd konkretnie poszły te pieniądze bo to akurat jest ciekawe i ważne i jak najbardziej podlega ocenie, ale te posty lub ich części odnoszące się bezpośrednio do chłopaka mogłyby zostać wycięte.

youngster - 2011-02-02, 14:05

- napisał/a:
ale te posty lub ich części odnoszące się bezpośrednio do chłopaka mogłyby zostać wycięte.

Ty a co Ty chcesz wycinać? Tu nawet nie ma nigdzie imienia tego gościa, a co dopiero nazwiska. Czytaj uważnie i nie panikuj. Co do kasy, rzecz jasna że dyrektor/dyrektorka szkoły nie wydali jej ze swoich prywatnych pieniędzy tylko jak sądzę z budżetu całej szkoły... No chyba żeby nie, w takim razie skąd wzięli pieniądze na pokrycie kosztów studniówki?

- - 2011-02-02, 15:56

No dobrze, nie jest tego dużo, chodziło mi tylko o to że nieprzyjemna geneza sprawy nie musi wisieć na forum skoro i tak ją już znamy bo to się czyta i roznosi. A co do drugiego źródła finansowego to nie wiadomo jaki procent całej sumy stanowiło to wymienione 11tys a także równie dobrze mogli zarządzić dodatkową składkę, nie wiemy tego póki co. W końcu jak ktoś zauważył szkoła nie jest instytucją charytatywną a studniówka niezbędnym dobrem pierwszej potrzeby ażeby poświęcać od tak pieniądze szkoły, które mogłyby być spożytkowane w inny sposób. Ale to już kwestia do indywidualnej oceny.
Gość - 2011-02-04, 10:00

tata napisał/a:
Zglaszala to jak i inni rodzice na zebraniach z wychowawca i dyrekcja bezskutecznie. Wszuscy dalej wychodzili z założenia tak jak Pan napisła.



jezeli dobrze zrozumialem to dyrektor i wychowawca juz na starcie rozlozyli rece?nawet po skargach wielu rodzicow?i taka szkola ma czelnosc stawiac za swoja mocna strone wspolprace z rodzicami?interesuje mnie czy obiecano panstwu(w tym innym rodzicom interweniujacym)podjecie okreslonych srodkow wobec nauczyciela ktore pozniej nie zostaly wyciagniete czy raczej zostaliscie panstwo od razu splawieni bezradnoscia dyrekcji?

Gość - 2011-02-05, 09:56

ponizej ciekawa relacja dla osob ktore w tym temacie byly zwolennikami nadzoru kuratora i odwoływania sie do niego.moze ona byc wartosciowym glosem w dyskusji bo pokazuje przebieg i skutecznosc interwencji juz gdzies przeprowadzonej(niestety miasta i szkoly nie podano) w sprawie dosc powaznej bo znecania sie na dziecmi.refleksje sa raczej niepokojace ale moze ktos dla przeciwwagi zna przyklady na skutecznosc dzialania kuratora oswiaty w podobnych sprawach.poniewaz nie mozna na forum wklejac linkow wiec przekleje caly artykul o tytule'po co komu kuratorium oswiaty'.mozna go latwo znalezc np na serwisie 'wolne media':





'Kurator oświaty to organ rządowej administracji specjalnej, który w imieniu wojewody na obszarze danego województwa wykonuje zadania i kompetencje w zakresie oświaty wynikające z:
ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty, ustawy Karta
Nauczyciela z dnia 26 stycznia 1982 r., a także z przepisów odrębnych. Kurator oświaty wykonuje swoje zadania przy pomocy kuratorium oświaty, który jest jednostką budżetową działającą w ramach zespolonej administracji rządowej w danym województwie jako wyodrębniona jednostka organizacyjna. Tyle ogólnie można rzec o tejże instytucji. Co może i jakie działania podejmuje kurator oświaty, można również wyszukać we wszechstronnej Wikipedii. Dlatego i ja się nią podeprę.
Do zadań kuratora oświaty należy w szczególności: wydawanie aktów prawnych w formie zarządzeń, sprawowanie nadzoru pedagogicznego nad szkołami i placówkami oświatowymi, wydawanie zezwoleń, na mocy decyzji, na założenie szkoły publicznej przez osobę fizyczną lub prawną, wyrażenie zgody na zlikwidowanie szkoły publicznej prowadzonej przez inny organ lub osobę, organizowanie doskonalenia zawodowego nauczycieli, współdziałanie z wojewódzką radą oświatową. Wydawanie decyzji ws. skreślenia ucznia z listy uczniów danej szkoły, o ile skreślony uczeń się odwołuje od decyzji dyrektora szkoły (Osoba skreślona z listy uczniów przez dyrektora danej szkoły ma prawo w terminie 2 tygodni od momentu podjęcia decyzji przez dyrektora odwołać się do Kuratora Oświaty. Jego decyzja jest ostateczna, przy czym do czasu wydania decyzji uczeń ma prawo uczęszczać na zajęcia lekcyjne.) przeniesienie niepełnoletniego ucznia do innej szkoły na wniosek dyrektora szkoły. W zakresie kierowania Kuratorium Oświaty Kurator: ustala organizację i zasady funkcjonowania Kuratorium oraz w tym zakresie wydaje zarządzenia wewnętrzne, koordynuje i nadzoruje pracę Kuratorium Oświaty, nadzoruje i koordynuje realizację budżetu, ustala politykę kadrową. (źródło Wikipedia)
Większość z wymienionych zadań brzmi co najmniej enigmatycznie. Bo cóż oznacza np. stwierdzenie: nadzoruje i koordynuje pracę KO? Albo współdziała z wojewódzką radą oświatową, etc.? Na czym polega ten nadzór i czego dotyczy owa koordynacja? Możliwe, że się czepiam, ale ostatnio miałam przyjemność zetknąć się osobiście z ową instytucją i doszłam do wniosku, że jest to element zbędny i niepotrzebnie obciążający budżet naszego państwa. Dlaczego? Kuratorzy Oświaty piastujący swoje stołki w poszczególnych delegaturach wojewódzkich to, za przeproszeniem, najwyraźniej kupa gamoni, którzy nie mają bladego pojęcia nie tylko o szkolnictwie, ale również nie są w stanie wylegitymować się jakąkolwiek wiedzą. Niektórzy z wizytatorów to ludzie nie mogący znaleźć sobie miejsca w życiu szkoły i szukający ucieczki i stołka, na którym mogliby się zawiesić do emerytury. Analizując poszczególne informacje, jakie można znaleźć w każdym portalu internetowym, dochodzę do wniosku, że „dyżurny temat”, jakim są koligacje i wzajemne zależności w środowisku np. lekarzy czy prawników to jest nic w porównaniu z tym, co się dzieje w oświacie jako takiej. Tam dopiero jest bagno i bałagan. A nad tym bałaganem rozpościera ojcowskim gestem opiekuńcze skrzydła Kuratorium Oświaty jako instytucja nadrzędna i koordynująca. Nie będę się rozwodziła nad poszczególnymi zagadnieniami, odniosę się jedynie do sprawy odpowiedzialności zawodowej nauczycieli, a tym samym metod działania Kuratorium na podstawie działania jednej z delegatur urzędującej na wschodzie Polski. Występując w imieniu pewnej grupy dzieci i ich rodziców podjęłam jakiś czas temu walkę o rozwiązanie problemu w osobie nauczyciela, który - według relacji uczniów - znęca się nad nimi w szkole. Informacje były na tyle niepokojące i masowo powielane, że postanowiłam podjąć konkretne kroki mające na celu wyjaśnienie ww. sytuacji i zwróciłam się z problemem m.in. do KO w Warszawie. Ponieważ Pan kurator nie zajmuje się osobiście takimi doniesieniami, sprawa została przekazana do delegatury KO właściwej dla miejsca i tam dopiero zaczął się cyrk. Dyrektor owej delegatury KO po „wnikliwym” badaniu problemu odesłała mi pismo, w którym stwierdziła, cyt.: ” 71% dzieci nie potwierdza przemocy ze strony nauczycieli”, w związku z czym uznała ona, że: „zarzuty pod adresem szkoły i nauczyciela nie potwierdziły się”. Własnym oczom nie mogłam uwierzyć, kiedy ujrzałam te, pożal się Boże, wypociny. To pismo zawierające 3 strony pochwalnego bełkotu zostało podpisane przez osobę, która wygrała konkurs dyrektorski i stanowi wzorzec ludzi pracujących w powyższej instytucji, a nie poznała podstaw matematyki??? Niemożliwe! Postanowiłam odesłać tę odpowiedź do KO w Warszawie, aby „centrum dowodzenia” zobaczyło, komu powierzyło reprezentowanie siebie w terenie. Efekt? Żaden Możliwe, że pomachano pani dyrektor paluszkiem przed nosem, ale konsekwencji nie wyciągnięto żadnych. Ani wobec niej, ani dyrekcji szkoły, która cały czas tuszuje zachowanie nauczyciela, ani wobec niego samego uznając najwyraźniej, że 29% uczniów w skali szkoły to zbyt mało, aby w ogóle zareagować. W późniejszym okresie odbyło się jeszcze jedno wyreżyserowane spotkanie dyrekcji szkoły z władzami delegatury KO, na którym uspokajająco poklepano dyrekcję po pleckach. Dla kuratorium najwyraźniej informacje mówiące o tym, że dzieci za karę mają szczekać spod biurka, że są unoszone za uszy do góry, że ubliża im się na każdym kroku używając słów niecenzuralnych, że ćwiczenia, jakie są im zlecane nie mają nic wspólnego z metodyką i bezpieczeństwem, że nauczyciel popycha je i rzuca nimi o ścianę i wiele podobnych nie są niepokojące na tyle, aby podjąć jakiekolwiek kroki wyjaśniające, kierując choćby sprawę do komisji dyscyplinarnej (która nomen-omen funkcjonuje przy każdej delegaturze KO) czy zawieszając nauczyciela do czasu jej wyjaśnienia. Tutaj mamy niestety do czynienia ze zwykłym korporacyjnym mataczeniem i wypieraniem prawdy w imię rodzinnych koneksji i układów lokalnych. Peregrynując strony internetowe i przeglądając informacje dotyczące podobnych spraw skonstatowałam, że żadna z nich nie przyniosła rozwiązań na poziomie KO. Jeśli ktokolwiek pragnie rzetelnego rozpatrzenia problemu, musi się odwołać do innych instytucji podejmując bardziej zdecydowane kroki. Niestety mając do czynienia z takim materiałem i potwierdzeniem istnienia problemu pod postacią pisma pani dyrektor delegatury KO (w którym oblicza niefrasobliwie skalę przemocy) nie pozostaje nic innego jak oddanie sprawy do prokuratury i RPD. Jeśli bowiem problem faktycznie istnieje, może pociągnąć za sobą brzemienne skutki, a skoro wszelakie instytucje oświatowe umywają od niego ręce mimo wyraźnych sygnałów świadczących o jego istnieniu i udają, że sprawa nie istnieje, nie ma innego wyjścia. W całej tej kwestii nie chodzi o skazanie czy wyżycie się na osobie niewinnej. Chodzi w niej o prawdę i dobro małoletnich, którzy podjęli walkę o swoje bezpieczeństwo z odwagą godną ludzi dorosłych nie bacząc na szykany, jakim zostali poddani w ostatnim czasie w swojej szkole. Osobiście uważam, że w takich sprawach nie można pozostawać biernym, chociażby po to, aby nie doczekać się pokolenia wychowanego w przekonaniu, że przemoc i kłamstwo są czymś naturalnym, a prawda nie liczy się bardziej niż układy i znajomości i że wszystko można załatwić, kiedy jest się „dobrze obsadzonym i przytwierdzonym” do swojego stołka.'

Lelem - 2011-02-05, 17:16

OK, ale zauważ jedną rzecz, opisana tu historia faktycznie dowodzi tego, że są miejsca, gdzie instytucja kuratora oświaty jest patologiczna, ale kobieta, które zajęła się opisaną tu sprawą, nie powinna zgłosić się do kuratora, tylko do PROKURATORA. Znęcanie się fizyczne i psychiczne nad uczniami, to nie jest naruszenie regulaminu pracy nauczyciela czy jakiś kodeksów tylko ordynarne złamanie prawa i ta kobieta popełniła podstawowy błąd nie zgłaszając sprawy do zbadania dla prokuratury. Nie sądzę, że po takim doniesieniu kurator nie zareagowałby w odpowiedni sposób i nie zawiesiłby nauczyciela w pełnieniu obowiązków, przynajmniej na czas trwania postępowania, co już byłoby bardzo istotne w tym przypadku.
Gość - 2011-02-05, 21:54

ale jeżeli kurator czy dyrektor zajałby się danym nauczycielem dopiero po zarzutach prokuratorskich lub orzeczeniu sadowym byloby juz 'po ptakach', nie mieliby tutaj wyboru i wielkiej laski by nie robili.a co jezeli zachownie nauczyciela nie wyczerpuje znamion przestepstwa,jest 'za slabe' na naruszenie prawa karnego lub po prostu trudne do udowodnienia lecz ewidentnie narusza normy moralne?ma to byc dla nauczyciela bez konsekwencji?podam przyklad autentyczny(po co zreszta teoretyzowac skoro empiria dostaracza dosc materialu).
kiedys(zaznaczam ze sprowokowana przez uczacego)dziewczyna wytknela przy wszystkich pewnemu nauczycielowi mniej wiecej cos w stylu ze nie nadaje sie na do pelnienia tego zawodu.oczywiscie nauczyciel jak sie mozna domyslic juz nie taki hardy kazal wezwac rodzicow.przyszla matka.odbyl z nia rozmowe po czym ktoregos dnia,w ktorym nie bylo akurat tej dziewczyny(co za odwaga dla konfrontacji, naprawde godna podziwu)w klasie,zaczal sie nasmiewac jaka to nie odbyl rozmowy z jej matka w tonie podsmiechujek.nikt przeciez z tym nie bedzie latal do sadu o naruszenie czci bo i sprawy nie wygra ale zachowanie jest ewidentnie moralnie naganne:nie dosc ze za plecami uczennicy to jeszcze obgadywanie jej matki,no nawet tego nie nazwe odpowiednio.albo jak tez potraktowac arogancje, wielokrotne ostentacyjne zaczepki badz chamskie docinki(i nie chodzi tu o jednorazowe wybryki)?trudno z tym walic do sadu a skoro jak piszesz bez tego zadna dyrekcja czy kurator nie kiwnie palcem to mamy maly impas.a riposta godna prowokatora skonczy sie tylko wezwaniem rodzicow lub dyrektora ktory(a jakze!)pouczy zeby naganne zachowanie nauczcieli zglaszac a nie nan tak reagowac i w ten sposob bledne kolo sie zamyka.

MINDBREAKER - 2011-02-06, 10:47

Mimo wszystko i tak lepiej takie sprawy zgłaszać do kuratorium, a jeśli tylko zachodzi podejrzenie znęcania się od razu do prokuratury, bo to nie opcja tylko ustawowy obowiązek każdego człowieka. Kolejna możliwość to głoszenie sprawy do mediów i to tych ogólnopolskich, one wiedzą jak odpowiednio rozdmuchać sprawę, a presja publiczna to najlepsza motywacja do pracy dla prokuratury czy kuratorium. Z patologiami trzeba walczyć żeby możliwie skutecznie eliminować mogące wystąpić opisane tu, skrajne sytuacje
Gość - 2011-02-07, 21:00

Co do studniówki jeszcze. Przecież facet z kasą nie zapadł się pod ziemię, gdzieś musi obecnie przebywać. No i kolejne pytanie skąd dyrekcja wzięła tyle kasy? Sprawę jasne trzeba wyciszyć, to i kasa się znajdzie. Jakoś zadziwiające, że temat studniówki nie dotarł nawet do FAKTU.
Gość - 2011-02-11, 10:12

dziwnie napisales tego posta, ciezko zrozumiec jego mysl.
pytanie z innej beczki-kiedy konczy sie kadencja frynasa?
myslicie ze mu przedluza czy bedzie konkurs, jacys kontrkandydaci?

Gość - 2011-02-24, 07:42

tata napisał/a:

mialem podobne watpilowąsi choc jako równiez częsciowo historyk z wyksztalcenai a historia do dzis moja pasja nie widziałem braków u corki. Aby rozwaiz watpilowści wysłałem córke na korki do nauczyciela z innnego L.O.


Może właśnie tu był problem że nie do właściwego nauczyciela posłał Pan córkę na korepetycje...
Swoją drogą to trochę dziwne że w liceum o podobno wysokich standardach etycznych, pedagogicznych, obyczajowych można chodzić na płatne korki do własnego nauczyciela i udawać że wszystko jest w porządku.

o aferze - 2011-02-25, 18:43

prasa już zwąchała aferę

http://www.starachowicki....-przywaszczenie

http://www.starachowicki....adki-i-nie-odda

o aferze - 2011-02-26, 10:31

nie działają te linki więc wklejam treść obu tekstów z tygodnika starchowickiego

"Do przykrego incydentu doszło w II Liceum Ogólnokształcącym w Starachowicach. Rodzic ucznia, który lada dzień ma zdawać maturę, zebrał i nie oddał przeznaczonych na studniówkę 11 tys. zł. Policja prowadzi postępowanie o przywłaszczenie.

Sprawa ujrzała światło dzienne podczas piątkowych (14 stycznia) zebrań z rodzicami maturzystów II LO. Wówczas wyszło na jaw, że na koncie komitetu studniówkowego brakuje jakieś 11 tys. zł. Pieniądze miał przywłaszczyć był szef komitetu studniówkowego, rodzic maturzysty. Jak mówi rodzic ucznia z „dwójki” fundusze zbierał w kilku klasach. Mężczyzna nie oddał pieniędzy. Rezultatu nie przyniosły interwencje ze strony rodziców i dyrekcji szkoły. Po jakimś czasie zupełnie urwał się kontakt z „zainteresowanym”. Rodzice skierowali sprawę na policję.

- Sprawa o przywłaszczenie pieniędzy jest w toku – poinformował Aleksy Hamera z Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach.

Póki co pieniędzy brak (przynajmniej o ich zwróceniu nic nie było wiadomo w piątkowy wieczór). Maturzyści mogą jednak spać spokojnie. Szybka reakcja ze strony pozostałych rodziców i zmiany personalne w komitecie studniówkowym gwarantują, że bal maturalny odbędzie się w terminie. O szczegółach postępowania będziemy informować."




"Kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności grozi przewodniczącemu komitetu studniówkowego z II LO, który cześć zebranych na bal maturalny pieniędzy postanowił sobie przywłaszczyć. Sprawa, jak informuje naczelnik wydziału dochodzeniowo-śledczego Powiatowej Komendy Policji w Starachowicach, trafiła już do prokuratury.

Sprawa o której jako pierwsi pisaliśmy przed tygodniem na naszych łamach wywołała lawinę komentarzy wśród rodziców maturzystów z II Liceum Ogólnokształcącego. - O zdarzeniu dowiedzieliśmy się dwa-trzy miesiące wcześniej – mówi dyrektor popularnego „Staszica” Henryk Frynas. Rodziców uczniów zaniepokoił bowiem fakt tajemniczego zaginięcia pieniędzy, jakie jeden z członków komitetu studniówkowego zbierał na bal maturalny. Gdy kontakt z mężczyzną się urwał, postanowiono o zdarzeniu poinformować policję."

KillBill - 2011-02-26, 13:03

Opisali się i prócz tego że gość zniknął z kasą nic nie wynika, a o tym już wszyscy wiedzieli. Dlaczego nie napisali z jakiego funduszu zostały pokryte zdefraudowane pieniądze? Kto je przekazał i na jakich zasadach?
Poza tym jak nagle po facecie mógł się z dnia na dzień urwać trop? Informacja powyżej to same powszechnie znane frazesy. po co to w ogóle pisać? Próbowali chyba zrobić aferę ale nic nie wyszło bo nic po za tym co ludzie już wcześniej wiedzieli, nie napisali

Gość - 2011-03-04, 09:56

Na jednym z konkurencyjnych forów znalazł się piękny fragment, charakterystyka kadry nauczycielskiej autorstwa jednej z użytkowniczek:

Szanuję nauczycielki i nauczycieli również,ale dzielę tą grupę zawodową na nauczycieli z "powołania" i tzw. przypadkowych . Do takich , którzy swoją pracę wykonują z pasją, poświęceniem, zaangażowaniem. Są ,nie tylko świetnymi pedagogami, ale potrafią w mądry sposób wychowywać młode pokolenie, zaliczam tych z "powołania" Natomiast ci drudzy tzw przypadkowi, lub tacy wybierający zawód z czystego wyrachowania irytują nie tylko mnie. Cechy drugiej grupy: małe zaangażowanie, bylejakość prowadzonych lekcji, mentorstwo, faworyzowanie niektórycfh uczniów, zbieranie informacji , ploteczek, brak obiektywizmu przy ocenianiu uczniów, ataki furii, bo klasa hałasuje, pogaduszki przez telefon. Robienie ze szkoły bazaru,zamiast uczyć, bądż zająć się uczniami zajmują się zakupem szmatek, kosmetyków(na terenie szkoły, przykład dla uczniów jak należy efektywnie wykorzystywać czas !) Nie przygotowywanie się do lekcji, bo uczeń nie ma wg. nich zdolności do prawidłowej oceny, zapewniam, że dzieci znakomicie potrafią odróżnić ziarno od plew ,i ich spostrzeżenia , opinie są niezwykle trafne.Nauczyciel z wyrachowania wykonuje zawód ze względu na długie wakacje , ferie, przerwy świąteczne, kartę nauczyciela, która go chroni, a przyznać trzeba, że niewiele grup zawodowych ma tyle przywilejów.Muszę dodać, że nauczyciele, z tej drugiej grupy , są rozpoznawani po mentorskich zapędach. Pouczają wszystkich, uznając, że wszystko wiedzą najlepiej, że tylko oni,i ich najbliższe otoczenie ma monopol na wiedzę i prawo do godności, do równego traktowania, im wolno wszystko.Jeśli się zdarzy, że muszą pożegnać się z zawodem, niemal płaczą, Publicznie potrafią ,przez wiele minut, mówić jacy byli wspaniali, ile zrobili dla uczniów , szkoły, środowiska, ( a tu taka niewdzięczność!) zapominając ,o faktycznych przyczynach swojego odejścia(ten bezkrytycyzm wobec siebie i wiara we własną wyjątkowość )..


I to jest moim zdaniem esencjonalne podsumowanie dzisiejszych problemów szkoły z kadrą. Nie zapominajmy tylko że mimo podanych w temacie antyprzykładów nauczycieli mamy u nas też wspaniałych ludzi którzy przykładają się do swojej pracy także po godzinach (nieodpłatnie! ewenement). Kusi czasem żeby pochwalić kilku nauczycieli z LO2 z nazwiska (wyróżniaja sie bardzo pozytywnie na tle reszty), szczególnie że są niestety mniej znani i niedoceniani. Bo to trochę jednak szkoda byłoby żeby ich wysiłek i poziom etyczny był przyćmiony przez pracowników którzy robią szkole opinię jak najgorszą.

Wspomnę jeszcze że razi mnie w tej szkole pogardliwe wypowiadanie się nauczycieli o sąsiadującej zawodówce i reszcie starachowickich liceów, szczególnie biorąc pod uwagę fakt że część kadry LO2 pracowała wcześniej w innych szkołach. Co to ma na celu?

Gość - 2011-03-04, 21:16

Nie zgadzam się z przytoczoną wyżej wypowiedziom dotyczącą "powołania nauczycielskiego" To zwykły mit, wmawiany i utrwalany przez osoby zadowolone z właściwego sposobu wykonywania zawodu. Każdy ma lepsze dni i gorsze, w każdym zawodzie znajdują się fachowcy i partacze. Powołanie proponuję pozostawić osobom zakonnym, a nauczycielom kierować się programem nauczania, dostępnymi pomocami naukowymi a przede wszystkim literą prawa, która zabrania znęcać się fizycznie i psychicznie nad uczniami a takie sytuacje często się zdarzają. Jeśli ktoś jest nauczycielem i myśli że ma misję do spełnienia powinien udać się do psychologa bo takie przeświadczenie może powodować poważne zaburzenia w zdrowym dystansie do wykonywania swego zawodu i powodować bardzo poważne konsekwencje które mogą się fatalnie odbić na uczniach.
Gość - 2011-03-05, 09:43

W cytacie "powołanie" wzięte jest w cudzysłów czyli nie trzeba tego traktować dosłownie, nie chodzi tu o jakieś nawiedzenie co raczej właściwe rozumienie roli nauczyciela w szkole. Wiadomo, praca jest pracą i robi się to dla pieniędzy, nie ma się co łudzić ale taka postawa praktykowana cynicznie prowadzi też do skrajności i wypaczeń. Jakaś etyka zawodowa też w końcu zobowiązuje.

Głupio już przywołować oklepany do bólu przykład korepetycji, ale jeżeli w szkole odbywają się na dość dużą skalę i dopuszczalne jest nawet branie własnych uczniów to coś tu jest nie tak. Rozmawiałem z ludźmi z wielu dobrych liceów z różnych miast i w znacznej części to ostatnie byłoby nie do pomyślenia. Tu już nawet nie chodzi o zakazywanie tego, bo to sam dany nauczyciel, jeżeli miałby chociażby minimalne pojęcie o roli swojego zawodu nie byłby się dopuszczał takich praktyk. Rekordzisiści biorą nawet po więcej niż dziesięć osób, nic dziwnego że poziom i zaangażowanie na lekcjach w szkole jest potem nikłe czy wręcz żadne. I to są właśnie skutki lekceważenia etyki zawodowej, skoro tak to trzeba niestety posługiwac się metodami administracyjnymi i zakazać takich praktyk w regulaminie szkoły. Zwłaszcza, że ulubiony wykrętem w takiej sytuaji jest że "rodzice chcą posyłać dzieci na korepetycje"... a ci biedni nauczyciele coż mają zrobić niebożątka, biorą. Spuśćmy już na to zasłone milczenia bo obronić się takich zachowań po prostu nie da.

Nie ma też nic bardziej irytyującego od kiepskich nauczycieli którzy własne braki czy lenistwo maskują zmanierowaniem, nadmierną egzaltacją, deprecjonowaniem innych szkół czy zwykłą arogancją wobec uczniów. Na szczęście są też dla kontrastu jednostki o przeciwnych cechach, pragmatyczne w pozytywnym znaczeniu tego słowa a nie z wyrachowania, o pewnych standardach.

W roku 2012 wejdzie nowy model nauczania, niżej fragment rozporządzenia MEN:

Gimnazjum

* założenie, że nauka uczniów w gimnazjum będzie częścią kształcenia ogólnego, które będzie następnie kontynuowane i ukończone w I klasie szkoły ponadgimnazjalnej;
* wprowadzenie drugiego języka obcego;
* umożliwienie uczniom wyboru z obowiązkowych zajęć pozalekcyjnych artystycznych i technicznych;
* możliwa kontynuacja poziomowania nauki języków obcych i obowiązkowy podział zajęć z wf na fakultatywne i realizujące podstawę programową;
* organizacja 30-godzinnych (w skali roku szkolnego) modułów zwiększających szanse edukacyjne uczniów (zarówno dla szczególnie zdolnych, jak i wymagających wzmocnienia z zakresu języka polskiego czy matematyki;
* w przedmiotach przyrodniczych (biologia, chemia, fizyka, geografia), możliwość częściowego odejścia od zajęć klasowo-lekcyjnych (np. ¼ godzin przewidzianych na realizację przedmiotu) na rzecz zajęć prowadzonych w blokach (doświadczenia, obserwacje terenowe);
* zdecydowane wzmocnienie oferty doradztwa zawodowego ułatwiającego uczniom właściwe rozpoznanie swoich rzeczywistych możliwości i dokonanie właściwego wyboru kierunku dalszej edukacji.

Liceum i technikum

* kontynuacja kształcenia ogólnego w I klasie i wybór przedmiotów do wyboru w klasach II i III (możliwy również od klasy I), w tym obowiązkowa kontynuacja języka polskiego, języków obcych, matematyki, wychowania fizycznego i religii/etyki oraz realizacja 2-3 przedmiotów według programu rozszerzonego i przynajmniej jednego przedmiotu uzupełniającego;
* możliwość wyboru trzeciego języka obcego;
* możliwość odejścia od systemu klasowo-lekcyjnego i tworzenie z mniejszej liczby klas większej ilości grup, co w efekcie daje obniżenie liczebności uczniów w grupie i zwiększenie efektywności nauczania;
* wprowadzenie dodatkowych zajęć uzupełniających do wyboru przez uczniów: zajęć artystycznych oraz ekonomii w praktyce;
* wprowadzenie obowiązujących uczniów bloków uzupełniających edukację: historia i społeczeństwo – dla uczniów, którzy wybrali przedmioty przyrodnicze w zakresie rozszerzonym lub przyroda – dla tych, którzy w zakresie rozszerzonym uczą się przedmiotów humanistycznych;
* nowa organizacja egzaminu maturalnego.



Tyle mojego komenatrza - pachnie mi to istotnym okrojeniem godzin dla liceum więc wielu nauczycieli zostanie zwolnionych, zobaczymy według jakiego klucza dyrektorzy naszych szkół ponadgimanzajalnych dokonają selekcji pracowników, być może sytuacja zmieni się na lepsze. Z drugiej strony widać że fikcje w rodzaju "nauczanie biologii w klasach humanistycznych" znikną albo zostaną mocno ograniczone.

Obserwator - 2011-03-05, 21:04

Gość napisał/a:
zdecydowane wzmocnienie oferty doradztwa zawodowego ułatwiającego uczniom właściwe rozpoznanie swoich rzeczywistych możliwości i dokonanie właściwego wyboru kierunku dalszej edukacji.

Na czym to "zdecydowane wzmocnienie" ma polegać? Zapewne skończy się na rozdaniu broszur zawodowych i wypełnieniu jakiejś ankiety, której plusy mają ustalić najlepszy profil zawodowy na przyszłość obecnego ucznia... Oczywiście mówię to z ironią ale tak naprawdę szkoła nie ma i nie będzie miała żadnych instrumentów które mogłyby w tym pomóc. Pomyślimy logicznie skoro urzędy pracy z urzędu powołane do pomocy w tym temacie zupełnie sobie nie radzą z pomocą to co takiego będzie mogła zaoferować szkoła żeby uczeń nabrał przekonania do tego jaki zawód chce wykonywać? Tu niemal od początku do końca reguły ustala rynek pracy (wolne etaty w danym regionie) Ludzie wykonują pracę taką jaką mają szansę wykonywać a nie taką jaką by chcieli lub do której są predysponowani. Oczywiście są zawody: lekarz, prawnik, inżynier i kilka innych ale żeby wykonywac te zawody nie potrzebne jest żadne "doradztwo" szkoły. Dzieci od małego kierowani są przez rodziców w tym kierunku więc wspomniany w nowelizacji zapis ogólnie wydaje się być z góry martwy, bo nie będzie w ogóle praktyczny, a przecież o to tu powinno chodzić


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group