„Sprawa jest bardzo skomplikowana” - mówi sędzia prowadząca o materiale w tzw. „aferze śmieciowej”

12215.nsmed

Przed Sądem Rejonowym w Starachowicach toczy się już prawie trzy lata sprawa w tzw. „aferze śmieciowej”. Kiedy w rozmowach z Czytelnikami informuję, że postępowanie nadal się toczy, większość jest zdziwiona „że to jeszcze trwa”. Dzisiaj wydawało się, że będą mowy końcowe, jednak tak się nie stało. Na świadka wezwany został  zastępca naczelnika Wydziału Kontroli Gospodarki Finansowej Regionalnej Izby Obrachunkowej w Kielcach. 

- W 2012 roku opracowywałem wystąpienie pokontrolne z kompleksowej kontroli gospodarki finansowej przeprowadzonej w Urzędzie Miejskim w Starachowicach. Następnie brałem udział i przygotowywałem dokumentację do posiedzenia kolegium Regionalnej Izby Obrachunkowej, które rozpatrywało zastrzeżenia wniesione przez prezydenta miasta do niektórych wniosków pokontrolnych.  Następnie przygotowywałem zawiadomienie do Rzecznika dyscypliny finansów publicznych w zakresie nieprawidłowości, które mogłyby stanowić naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Na polecenie ówczesnego prezesa [RIO w Kielcach - przypis red.] przygotowywałem zawiadomienie do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych dotyczące rozważenia przez Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych możliwości wystąpienia o unieważnienia aneksów do umowy na wywóz odpadów ze Starachowic - mówił dzisiaj podczas rozprawy świadek. 

- Czy Regionalna Izba Obrachunkowa kierowała zawiadomienie do organów ścigania, do prokuratury, policji, dopatrując się podejrzenia popełnienia przestępstwa przez kogokolwiek? - Dopytywał jeden z obrońców oskarżonych.  

- W wyniku tej kontroli nie było kierowane żadne zawiadomienie do organów ścigania - odpowiedział  zastępca naczelnika RIO i dodał, że zdaniem ówczesnego prezesa RIO były podstawy do zawiadomienia rzecznika, a nie organów ścigania.  

- Jaki był efekt zawiadomienia Rzecznika dyscypliny finansów publicznych? - Kontynuowała pytania obrona. 

- Z tego co wiem, zawiadomienie dotyczyło prezydenta pana Wojciecha Bernatowicza. Zakończyło się wymierzeniem kary nagany, czyli uznane zostały te czyny, ale tam były również czyny z zakresu sprawozdawczości, zamówień publicznych - z zamówień to była ta odpowiedzialność za aneksowanie umowy - zeznawał świadek. 

- Czy RIO uznało, że na tym zamyka się ta sprawa? - Pytał jeden z obrońców oskarżonych. 

- Tak. Takie było zdanie prezesa - odpowiedział  zastępca naczelnika RIO i dodał, że Urząd Zamówień Publicznych nigdy nie odpowiedział na pisma RIO na jakim etapie jest u nich to postępowanie. 

W dalszej części rozprawy padły pytania o zmiany stawki opłaty marszałkowskiej, o autorów stawek za wywóz śmieci z miasta, o przepływ informacji w Regionalnej Izbie Obrachunkowej.

- Pytań mam bardzo dużo. Jeśli będzie pan łaskaw odpowiedzieć, bo będzie pan odpowiedzi pamiętał, to bardzo proszę. Jeśli nie, to będę zmuszona aby zakreślić panu czas na przypomnienie sobie okoliczności. Sprawa jest bardzo skomplikowana i natury faktycznej i natury przede wszystkim prawnej - mówiła sędzia Joanna Kucy, która od początku prowadzi tą sprawę. 

Sędzia pytała świadka czy w czasie trwania kontroli, pracownica RIO konsultowała się ze świadkiem na bieżąco. Dlaczego się konsultowała? Jakie miała wątpliwości pracownica wykonująca kontrolę? Czy ktoś jej zgłaszał kwestie wątpliwości aneksów. Jakimi dokumentami dysponował świadek? Czy widział wyliczenia matematyczne. 

Od czasu kontroli minęło 8 lat. Świadek nie wszystko pamiętał, ale zwrócił uwagę, że w pewnym momencie kontrolą zaczął się bardzo interesować ówczesny prezes RIO [Henryk Rzepka, zmarł w 2015 roku - przypis red.].

- Od któregoś momentu tą sprawą, to się bardzo interesował ówczesny prezes RIO. Mogę się domyślać, że być może ktoś dzwonił do prezesa czy coś wpłynęło - zeznawał świadek. - Coś wpłynęło, to znaczy anonim? - Dopytywała sędzia Kucy.  - Czasami wpływają anonimy, ale ja nie wiem - odpowiedział świadek. 

 - My kontrolowaliśmy [Urząd Miejski - przypis red.] pod kątem Prawa Zamówień Publicznych, artykułu 144. Nie pod kątem wyczerpania dyspozycji przepisu karnego - zeznawał świadek i dodał, że w wyniku kontroli RIO zdarzają się, że izba zawiadamia czy to prokuraturę czy Urząd Skarbowy.  W tym przypadku tak nie było.

W związku z tym, że świadek nie odpowiedział na wszystkie pytania sądu, wyznaczony został kolejny termin rozprawy. Do tego czasu świadek ma zapoznać się z materiałem źródłowym i zostanie ponownie przesłuchany. 

Rozprawa została zaplanowana na 25 lutego 2020, godz. 9.00 

*** 

Przypomnijmy, że organy ścigania zostały zawiadomione o możliwości popełnienia przestępstwa przez Komisję Rewizyjną ówczesnej Rady Miejskiej. W skład komisji wchodzili wtedy: przewodnicząca - radna Prawa i Sprawiedliwości Lidia Dziura, Joanna Główka (PiS), Agnieszka Cheda (Platforma Obywatelska) i Marcin Pocheć (niezrzeszony). Po tym ruszyła cała machina, zeznania świadków, opinie biegłych… Zainteresowanych odsyłam do archiwum artykułów portalu, ponieważ śledzimy sprawę na bieżąco [kliknij].  

Ogłoszenie

Dodane: 17.01.20 | komentarze (20)
Tagi:

Komentarze użytkowników

Swojaki | 2020-01-17 13:33:49 napisał(a):

Buhaha Pochec i Heda, no i wszystko jasne

gość | 2020-01-17 14:00:51 napisał(a):

Widzicie dlaczego potrzebna jest reforma sadownictwa -!!!!!!

czytelnik | 2020-01-17 14:03:27 napisał(a):

pożywiom uwidim

Mieszkaniec | 2020-01-17 14:21:12 napisał(a):

Pani Dziura - dyr biura A. Wojtyszek, Radna Cheda - weszła do Rady z komitetu M. Materka i na jego miejsce. M. Pochec - prezes ZEC i MZK z nadania Materka. Taka sprawa może być jedynie dla Polskiego sądu skomplikowana. Ciekawe, czy prokuratura jest w każdej sprawie urzędniczej jednakowo zaangażowana i bezstronna ')

do gość | 2020-01-17 14:37:34 napisał(a):

Sędzia w pisowskim kagańcu zapewne szybko skaże na szafot politycznych przeciwnikow!

Do do Gość | 2020-01-17 14:46:14 napisał(a):

Ci nie PiS owscy wcale nie lepsi. Przykład powyżej, wydmuszka sądowa nakręcona na potrzeby polityczne, 4 lata generuje zdrowie, nerwy i pieniądze od ludzi oskarżonych. Chociaż każdy logicznie myślący wie, o co chodzi w tej sprawie.

... | 2020-01-17 14:52:04 napisał(a):

Dla sądu,może ta sprawa jest bardzo skomplikowana a ja myślę,że Pani Senator Staroń i program Sprawa dla reportera,zrobiłaby wreszcie porządek.Warto .

czeski film | 2020-01-17 15:05:02 napisał(a):

W tym procesie już nikt nie wie o co chodzi. Oby tylko oskarżeni dożyli dnia odczytania wyroku ...

Do czeski film | 2020-01-17 15:08:44 napisał(a):

Zapytaj Pochecia on ci wytłumaczy

Konkurencja | 2020-01-17 15:10:44 napisał(a):

Tu etacik, tam etacik
ukrecimy na Sylwka bacik

@gość | 2020-01-17 17:34:09 napisał(a):

I niby to co robi pis to jest reforma która coś zmieni. Aleś naiwny. W sądach nie mam być lepiej tylko tam mają byś "swoi"

Ciekawy | 2020-01-17 17:34:59 napisał(a):

Czy jednym ze świadków oskarżenia nie jest spolecznik któremu szykują strzelnicę?

Budrys | 2020-01-17 19:04:12 napisał(a):

Marsz 1000 Tóg powinien dotrzeć do Starachowic
i rozwiązać tę " skomplikowaną" sprawę,
bo w przeciwnym razie sędzina będzie ją prowadzić do emerytury.

don pedro | 2020-01-17 20:19:06 napisał(a):

biedni mieszkańcy nawet nie wiecie jaka to była mafia

Do don Pedro | 2020-01-17 20:27:39 napisał(a):

A teraz co jest?

@Don Pedro | 2020-01-17 20:56:02 napisał(a):

A mnie to lotto czy je mafia czy popierdółki. Mnie interesi ilu kolegów i członków rodzin pracuje z moich podatków. Ile kasy dostają gazety, jak przetargi są realizowane. Tera nie ma mafi jak dawniej, tera mafia przeniosła się do internetów i naciąga na zbiórkach ludzi na kasę, a potem mafia jedzie na wakacje do ciepłych krajów . Straszy ludzi nie bronią, tylko wy*m z roboty. Każe podpisywać podwładnym dokumenty naciągające prawo. Mafia źeruje na podatkach biednych emerytów i rencistów. Dla mnie różnicy nie ma, dla ciebie don Pedro może być różnica taka, że tamta mafia miała cię za nic o to cie bolało

Kajtek | 2020-01-17 21:15:33 napisał(a):

No poprawiam,niektórzy emeryci to nie tacy biedni. Są tacy którzy biorą emerytury i nadal pracują i dochodzą 70-ki i im wszystko wolno. Podwójne dochody przez tyle lat to nie jeden by chciał.

ALA | 2020-01-19 13:19:43 napisał(a):

Ależ skomplikowane te podstawowe działania arytmetyczne mnożenie dzielenie i dodawanie???
Podwyższając stawkę za odbiór odpadów od mieszkańców założono, że 13.200 ton/rocznie odpadów trafi na wysypisko i Firma poniesie dodatkowe koszty za ich składowanie. Faktycznie w żadnym kolejnym roku takich ilości ALMAX nie przekazał, tylko znacznie mniejsze i nie poniósł dodatkowych kosztów związanych z podwyżką opłaty marszałkowskiej. I w taki sposób ALMAX z budżetu otrzymywał przez kilka lat nie adekwatne wynagrodzenie za świadczone usługi. O tej nieprawidłowości wiedziała kierowniczka i miała to w nosie. Nie zrobiła nic aby skorygować błędnie wyliczone stawki opłat.

nico | 2020-01-20 10:37:41 napisał(a):

aluś pudź "dziecko" ja cię uczyć każę
a czy ty wiesz że są takie rzeczy w grajdołku stara których główka aluś nie ogarnie, aluś tyś tylko chodziła do szkoły a trza się było uczyć :)

Do nico | 2020-01-20 11:25:20 napisał(a):

Może Marek mu wytłumaczył :)

Skomentuj!
Aby dodać komentarz należy potwierdzić akceptację regulaminu
portalu www.starachowice-net.pl, klikając w kwadrat.
Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
System rejestruje adresy IP. Nadużycia związane z treścią
komentarzy można zgłaszać na: kontakt@starachowice-net.pl




Ostatnie komentarze w serwisie