W czwartek 11 grudnia 2025 roku prezydent miasta Marek Materek poinformował, że działka przy ulicy Oświatowej w Starachowicach została sprzedana. Cena wywoławcza wynosiła 799 500 zł, jednak wskutek licytacji między kilkoma zainteresowanymi podmiotami osiągnięto kwotę przekraczającą milion złotych. Działkę kupiła firma „M Kwadrat-Herby sp. z o.o.”. Ta sama, która kupiła już dwie nieruchomości przy ul. Leśnej w Starachowicach.
Sprzedaży od samego początku sprzeciwiali się mieszkańcy wspólnoty sąsiadującej z przedmiotową działką. Poniżej przedstawiamy ich oświadczenie.
OŚWIADCZENIE MIESZKAŃCÓW WSPÓLNOTY MIESZKANIOWEJ OŚWIATOWA 4
w sprawie sprzedaży działki nr 1172/25, położonej bezpośrednio przed naszym budynkiem mieszkalnym przy ul. 8 Maja w Starachowicach.
My, mieszkańcy Wspólnoty Mieszkaniowej przy ul. Oświatowa 4, wyrażamy zdecydowany, jednoznaczny i stanowczy sprzeciw wobec decyzji władz miasta i sprzedaży działki zlokalizowanej tuż przed naszym blokiem, na terenie, o którego zachowanie i rewitalizację dla celów społecznych i rekreacyjnych zabiegaliśmy od wielu lat. Teren, który miał służyć lokalnej społeczności, a nie interesom deweloperskim.
Uzasadnienie stanowiska mieszkańców
Przez długi okres czasu podejmowaliśmy liczne działania, aby podkreślić znaczenie tej działki dla naszej społeczności. Dwukrotnie kierowaliśmy petycje, konsekwentnie wskazując, że teren ten jest dla nas bardzo ważny i stanowi jedną z dostępnych przestrzeni zielonych w naszym bezpośrednim sąsiedztwie. Zebraliśmy 889 podpisów mieszkańców, sprzeciwiających się sprzedaży w/w działki. Nieruchomość, o której mowa była do niedawna ujęta w Gminnym Programie Rewitalizacji na lata 2016 – 2025/27, ale mimo zapowiedzi – nie zrealizowano żadnych przedsięwzięć, które miały służyć poprawie jakości życia mieszkańców całego miasta. Zarzucano nam brak zainteresowania w/w terenem, nieuczestniczenie w partycypacjach społecznych, których niestety zabrakło ze strony władz, a ich organizacja budziła wiele naszych wątpliwości.
Dodatkowo, działka ta nie była objęta miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, a mimo to od dłuższego czasu docierały do nas oficjalne informacje o potencjalnej budowie na tym terenie bloku mieszkalnego – inwestycji, która dramatycznie pogorszy warunki naszego życia. Zastanawiamy się więc, czy wieloletnie zaniedbywanie terenu oraz niewywiązanie się gminy z GPR nie było działaniem celowym i zaplanowanym?
Przekazana nam propozycja gminy w formie Projektu Umowy Użyczenia i przedstawiona na spotkaniu z Kierownikiem Referatu Gospodarki Nieruchomościami, Przewodniczącym Rady Miejskiej i kilkoma radnymi z Klubu Radnych Marka Materka, dotycząca użyczenia nam ogólnodostępnej działki była dla nas rozwiązaniem iluzorycznym, pozornym i nieuczciwym. Przedstawiono nam alternatywę skorzystania z Programu Inicjatyw Lokalnych w formie 70% do 30%, co nakładałoby na mieszkańców szereg obowiązków i paragrafów całkowicie nieakceptowalnych i nie do przyjęcia, w tym:
• utrzymania nieruchomości w stanie niepogorszonym;
• ciągłego utrzymania ładu i porządku na przejętej nieruchomości;
• dokonywania na własny koszt bieżącej konserwacji i napraw niezbędnych do zachowania przedmiotu użyczenia w stanie niepogorszonym;
• zagospodarowania użyczonego terenu zgodnie z projektem zagospodarowania działki przedstawionym w Programie Inicjatyw Lokalnych – PIL.
Ponadto, nasze największe obawy dotyczyły paragrafów, mówiących, że:
• biorący w użyczenie ponosi odpowiedzialność za szkody wyrządzone na przedmiocie umowy jak również za szkodę na osobach trzecich;
• biorący w użyczenie będzie obciążony kosztami podatku od nieruchomości;
• użyczający zastrzega sobie prawo rozwiązania umowy z miesięcznym okresem wypowiedzenia, gdy przedmiot użyczenia stanie się potrzebny do realizacji jego zadań.
Jako, że teren ten pozostaje mieniem miejskim, oznaczałoby to przerzucenie na Wspólnotę nie tylko odpowiedzialności finansowej, ale też ryzyka prawnego, obowiązków, które powinny spoczywać po stronie właściciela gruntu – a więc gminy. Dziś - po ogłoszeniu przez prezydenta „radosnej” wiadomości o rozstrzygnięciu przetargu i pozyskaniu dla miasta 1 072 000 zł - rozumiemy ten sposób „wyjścia nam naprzeciw” i zaproponowania nam argumentów, które były nie do przyjęcia. W tejże wypowiedzi prezydent miasta snuje rozważania: „…czy sprzedaż była potrzebna?…, … i tak, i nie…”. W naszej ocenie, takie stwierdzenie to próba usprawiedliwienia decyzji, która zapadła bez rzetelnego, partnerskiego dialogu, bez szacunku dla mieszkańców i wbrew interesowi lokalnej społeczności. A może była to najzwyklejsza złośliwość?
Prezydent w swojej wypowiedzi nie wspomniał również o fakcie, iż zadeklarowaliśmy zgłoszenie działki do Budżetu Obywatelskiego w roku 2026, zgodnie z sugestią pani Kierownik Referatu Gospodarki Nieruchomościami.
Wobec powyższego oświadczamy, że nie zgadzamy się na marginalizowanie naszego głosu, ignorowanie naszych potrzeb i traktowanie przestrzeni publicznej jak towaru do swobodnej sprzedaży. Jest nam przykro, że prezydent przez nas wybrany, oraz radni Rady Miejskiej, którym zaufaliśmy i którzy mieli nas reprezentować, wsłuchiwać się w nasze potrzeby, zawiedli nas, podejmując decyzję bez poszanowania podstawowych zasad współdecydowania o przestrzeni, w której żyjemy. Jest to jeszcze jeden przykład, jak radni z Klubu Marka Materka mają możliwość swobodnego decydowania, w sprawach swoich wyborców…
Rozgoryczeni i oszukani mieszkańcy Wspólnoty Mieszkaniowej Oświatowa 4.
Fot. Archiwum Starachowice-NET.pl
Dodane: 12.12.25 | Odsłony: 1093 | komentarze (3)emeryt 56 | 2025-12-12 10:17:57 napisał(a):
Jeżeli chcemy mieć rzeczywisty wpływ na rządzących po wyborach, potrzebujemy Demokracji Bezpośredniej - zawiódł Cię polityk zwolnij go. Pozdrawiam i zdrowia życzę.
do Ekonom | 2025-12-13 10:27:06 napisał(a):
Zastanawiające jest, że im bliżej końca kadencji Materka , tym więcej atrakcyjnych działek gminnych idzie pod młotek. Zdanie mieszkańców od dawna już się nie liczy , tym bardziej ,że ich głosy nie będą już mu potrzebne..
na szlakowisku to tylko wóde piją ? stąd...
narcyz to osoba cechująca się nadmiernym...
chory człowiek wymyśla te ścieżki...
szczególnie w smogu czarnych spalin
a co to oznacza dla miasta? bom jest...
Ekonom | 2025-12-12 08:04:14 napisał(a):
Spokojnie na żadnej z zakupionych od miasta działek nic nie wybudowano. Być może te firmy tylko lokują kapitał i nic nie zamierzają budować. Miasto wyprzedaje grunty jak na promocji w biedrze. A to jest kapitał, to są aktywa trwałe miasta. Co pozostanie? Spółki miejskie? Ich rządy miną, a majątku nie będzie.