Łamiącym się głosem pielęgniarka oddziałowa Oddziału Wewnętrznego II w starachowickim szpitalu Iwona Skiba powiedziała o „skromnym SMS-ie”, który otrzymała, gdy w Ukrainie wybuchła wojna. „Pomóżcie nam, bo nie wiemy do kogo się zwrócić” - brzmiała treść przesłanej z Ukrainy wiadomości, która dała asumpt do działania. Pierwszy transport wyjedzie dzisiaj.
Lekarze z Centralnego Szpitala Wojskowego we Lwowie, z oddziału chirurgicznego zwrócili się z prośbą do starachowickiego szpitala o najpotrzebniejsze dla nich rzeczy: środki dezynfekcyjne, materiały opatrunkowe, środki do zaopatrzenia ran, tamowania krwawienia, leki przeciwbólowe, antybiotyki, sprzęt medyczny.
- Jest ogromny problem z dostępem do środków medycznych, do sprzętu medycznego w Ukrainie. Wiadomo, że ze względu na trwające tam działania wojenne, nie ma takiej możliwości, żeby zapewnić regularne dostawy. W związku z czym lekarze pracujący w Ukrainie podejmują wszelkie działania, które mogą pomóc im w ich niezwykle ciężkiej pracy i szukają kontaktu, nie tylko odgórnie przez instytucje państwowe, ale także na linii lekarz-lekarz. I do takiej sytuacji doszło w starachowickim szpitalu - powiedziała podczas czwartkowej konferencji prasowej rzecznika starachowickiej lecznicy Małgorzata Kałuża.
Starachowicki szpital nie może oddać swojego sprzętu. Pielęgniarka oddziałowa Iwona Skiba zebrała wśród kadry lecznicy pierwsze pieniądze i przy współpracy z medykami z Kielc oraz grupą „Widzialna Ręka - Starachowice” zorganizowany został pierwszy transport środków medycznych. - Kto inny ma zrozumieć potrzeby szpitala, jak nie drugi szpital - mówi pani Iwona.
Ponadto z pomocą przyszła osoba prywatna, która zainicjowała zbiórkę. Cel 250 tysięcy złotych.
Nazywam się Michał Pająk i zajmuję się zawodowo aparaturą medyczną w szerokim tego słowa rozumieniu. W weekend dowiedziałem się, że w Szpitalu w Starachowicach, pracownicy oddolnie prowadzą zbiórki pieniędzy na zakup najpilniejszych materiałów dla potrzebujących we Lwowie.
Założyłem tą zbiórkę w serwisie pomagam, aby zrobić więcej, aby kupić więcej materiałów i aby więcej osób mogło z tej pomocy skorzystać. W samych Starachowicach - moim rodzinnym mieście mamy prawie 50 000 mieszkańców - niech połowa z nich przekaże symboliczne 10 zł - to uzbiera nam się ćwierć miliona zł!
Pomoc to nie tylko pomoc finansowa - pomocą będzie też rozpowszechnianie tej zbiórki! Udostępniajcie ją proszę w swoich mediach społecznościowych.
Dziękuję, Michał Pająk
Zgodnie z otrzymaną informacją, potrzebne są:
- środki opatrunkowe,
- płyny dezynfekcyjne,
- środki blokujące krwawienie (Spongostan),
- opatrunki okluzyjne – na oparzenia
- proszek hemostatyczny,
- igły dekompresyjne (do odbarczania odmy),
- rurki intubacyjne nosowo-tchawiczne,
- nosze dla rannych,
- leki – przeciwbólowe, antybiotyki,
- sprzęt medyczny – pompy infuzyjne, respiratory, defibrylatory,
- termosy.
Fot., od lewej: Iwona Skiba, Małgorzata Kałuża
Dodane: 04.03.22 | Odsłony: 3677bo jak nie wolno to szybko. a policji brak
kto by nie jechał zawsze jest to samo....
w czasach gdy tirami jeżdżą obywatele...
jakoś mam wrażenie, że narodowość...
masz rację, takie wiaty powinny być na...