Potrzebne jest jeszcze 5 milionów złotych

20326.nsmed

Uzbierać dla swojego dziecka blisko 1,3 miliona złotych, to wyczyn na miarę herosów, a dla rodziców Wiktorii z Ambrożowa to codzienność przeplatana lepszymi i gorszymi dniami ich córki Wiktorii. By pasek zaświecił się na zielono potrzebne jest jeszcze 5 milionów złotych. Każda, nawet najmniejsza wpłata przybliża ich do celu, którym jest kosztowne leczenie w Stanach Zjednoczonych! 

„Jest lek, który powstrzymuje rozwój choroby i pozwala doczekać chorej dziewczynce do terapii genowej w jak najlepszym stanie. Terapia ma już niebawem zostać dopuszczona dla dziewczynek chorujących na zespół Retta. Do tego czasu musimy zrobić wszystko, żeby nasza córeczka była w jak najlepszej kondycji” – piszą rodzice w opisie zbiórki dzieląc się przy okazji bieżącymi informacji o stanie Wiktorii.

Pod koniec listopada była optymistyczna wiadomość, że Wiktoria właśnie zakończyła kolejny, niezwykle intensywny turnus rehabilitacyjny. Dzielnie uczestniczyła w zajęciach z fizjoterapeutą, terapii ręki, SI, a także w spotkaniach z logopedą i psychologiem. 

„Każdego dnia wkładała w pracę całe swoje serce, choć zmęczenie pod koniec dawało o sobie znać i pojawiały się trudniejsze momenty. Jesteśmy ogromnie wdzięczni wszystkim specjalistom, którzy czuwali nad jej postępami, wspierali nas i pomagali Wikusi walczyć o poprawę sprawności... Nasza córeczka każdego dnia mierzy się z chorobą, która zabiera jej siły i to, co dla innych dzieci jest czymś normalnym, oczywistym... A mimo to Wiki nadal się nie poddała. Walczy dzielnie, a my staramy się robić wszystko, żeby było jej lżej... Żeby czuła, że zawsze, niezależnie od wszystkiego – my, jej rodzice, będziemy zawsze. Dlatego z całego serca prosimy: pomóżcie nam ją ocalić. Każde wsparcie ma dla nas ogromne znaczenie! Dla naszej córeczki zrobimy wszystko” – czytamy na stronie zbiórki. 

Tymczasem na początku drugiego tygodnia grudnia sytuacja uległa pogorszeniu. Czy dla rodziców może być większy dramat, niż niemoc wobec cierpienia swojego dziecka? 

„Wiktoria zaczęła bardzo silnie wymiotować… Wszystko wydarzyło się tak nagle, a ona słabła dosłownie z minuty na minutę. Później wymioty były już z widoczną krwią, do tego doszła biegunka. Do szpitala dotarliśmy, kiedy była już ledwo przytomna. Moje serce pękło na pół, widząc ją w takim stanie. Jeszcze nigdy nie było z nią tak źle. W ogóle nie reagowała… Gdybym tylko mogła zamienić się z nią miejscami, żeby nie musiała tak cierpieć. Nad ranem pojawiła się jeszcze temperatura, więc czekamy na wyniki badań. Teraz leży pod kroplówkami i odsypia, a ja siedzę obok i tylko modlę się, żeby to wszystko wreszcie minęło. Trzymajcie proszę za nią kciuki, żeby wszystko dobrze się skończyło i żebyśmy mogły jak najszybciej wrócić do domu. Prosimy też o modlitwę o zdrowie dla Wiktorii. Każda dobra myśl jest dla nas teraz ogromnym wsparciem. Dziękujemy z całego serca ratownikom za pomoc i błyskawiczną reakcję” – pisze w internecie mama Ewelina.

LINK do zbiórki:

https://www.siepomaga.pl/wiktoria-kepa

Dodane: 11.12.25 | Odsłony: 773

Komentarze użytkowników

Skomentuj!
Aby dodać komentarz należy potwierdzić akceptację regulaminu
portalu www.starachowice-net.pl, klikając w kwadrat.
Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
System rejestruje adresy IP. Nadużycia związane z treścią
komentarzy można zgłaszać na: kontakt@starachowice-net.pl




Ostatnie komentarze w serwisie