Nad ranem samochód osobowy, którym podróżowało cztery osoby na ulicy Iłżeckiej w Starachowicach wypadł z drogi i uderzył w drzewo. Na miejscu zdarzenia obecne były wszystkie służby. O ile dwóch mężczyzn opuściło pojazd o własnych siłach, o tyle do dwóch kobiet znajdujących się na tylnej kanapie Opla Zafiry strażacy musieli wykonać dostęp rozcinając elementy pojazdu.
- Informacja o zdarzeniu wpłynęła do Stanowiska Kierowania straży pożarnej o godzinie 5.21. Strażacy po dojeździe na miejsce wypadku zastali samochód osobowy poza jezdnią leżący na boku. Dwóch mężczyzn opuściło Opla o własnych siłach, natomiast do uwolnienia kobiet z tylnej kanapy trzeba było użyć narzędzi hydraulicznych. Strażacy usunęli przednią szybę, odgięli dach przy pomocy narzędzi i w ten sposób wykonali dostęp do poszkodowanych. W działaniach uczestniczyło dwa zastępy straży pożarnej czyli 7 ratowników z JRG Starachowice – informuje ogniomistrz Artur Obara, oficer dyżurny Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Starachowicach.
Jak dodaje mł.asp. Paweł Kusiak – oficer prasowy KPP w Starachowicach kierujący Oplem 48-latek wraz z trójką pasażerów jechał od Lubieni w kierunku Starachowic. - Z niewyjaśnionych na chwilę obecną przyczyn mężczyzna stracił panowanie nad pojazdem i zjechał z drogi, a następnie uderzył w drzewo. Wszystkie osoby były przytomne, ale zostały zabrane do szpitali. 48-latek kierujący samochodem osobowym był trzeźwy – mówi rzecznik policjantów mł.asp. Paweł Kusiak.




wpisz w google i się dowiesz...
a kiedy ul. boczna?
coś ten radny bolączka mało skuteczny.do...
racja. 12 lat mamił mieszkańców publicznym...
pod tym linkiem jest raport na temat miasta,...
ChłoPOrobotnik | 2023-12-13 11:30:03 napisał(a):
Brawo dla Bogdana Okońa i trzech braci którzy pomogli się wydostać z pojazdu